Budowa średniowiecznej katapulty w Wolinie. Koła są już gotowe

Hanna Nowak-Lachowska hanna.lachowska@mediaregionalne.pl
Tomasz Andrzejewski (z prawej) mówi, że za 2 tygodnie konstrukcja katapulty powinna być już gotowa. Na zdjęciu razem z Andrzejem Kłosowskim wtrakcie omawiania metalowych elementów kół.
Tomasz Andrzejewski (z prawej) mówi, że za 2 tygodnie konstrukcja katapulty powinna być już gotowa. Na zdjęciu razem z Andrzejem Kłosowskim wtrakcie omawiania metalowych elementów kół. Fot. Bartek Wutke
Udostępnij:
Budowniczowie mają problem z osią katapulty. - Jeśli zajdzie taka konieczność, będziemy pracować nawet nocami. Na Festiwal Słowian i Wikingów musi być gotowa - zapewnia Tomasz Andrzejewski.

Budowę rozpoczęli pod koniec marca. Katapulta ma mieć 2,3 metra wysokości (bez ramienia) i 2,6 m szerokości.

Ma miotać kule na odległość nawet do 500 metrów. Średniowieczną katapultę budują członkowie Bractwa Słowian Zachodnich Strażnicy Nawii z Kamienia Pomorskiego.

- Koła mamy już gotowe - opowiada Tomasz Andrzejewski. - Teraz Andrzej Kłosowski ze skansenu robi nam do nich okucia i inne metalowe elementy.

Już teraz każde koło waży około 30 kilogramów. Z okuciami będzie jeszcze więcej. Około 40 kg.

Największe problemy budowniczowie mają z osią katapulty.

- Nie jest prosto zrobić dłutem z sześcianu idealny wał - opowiadają. - A nie chcemy sobie pomagać używając współczesnych narzędzi tokarskich. Chcemy budować tak, jak robili to przed wiekami.

Przez tę oś mają małe opóźnienie. Tomasz Andrzejewski mówi, że jak zajdzie konieczność, będą nocować w skansenie i pracować ile się da.

- Katapulta musi mieć swoją premierę na festiwal, a ten odbędzie się w wakacje - dodaje.

W pracach pomaga także Wojtek. Jak mówią pozostali budowniczowie, jest świetnym cieślą i jego rady są im bardzo przydatne.

- Tu w skansenie fajne jest to, że każdy na każdego może liczyć - zapewnia Tomasz Andrzejewski. - Jeden jest dobrym cieślą, inny w czym innym. Ale wszyscy sobie pomagają.

Wojciech Celiński ze Stowarzyszenia Słowian i Wikingów, które prowadzi skansen w Wolinie mówi, że
od początku chodziło o to, aby skansen nie było tylko obiektem muzealnym, gdzie chodzi się i ogląda.

- Nasz skansen ma być żywy, ma toczyć się tu życie - dodaje. - Ludzie mogą zobaczyć, jak kiedyś wykuwano metalowe przedmioty, jak kobiety tkały, można nawet wykąpać się w średniowiecznej
saunie. Teraz właśnie skończyliśmy budowę pieca do wypiekania chleba i będziemy w nim piec.

Dlatego katapulta też musi działać. Nie może tylko stać, jako rekwizyt.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
jm66
Dlaczego przy wjeździe do Wolina NIE MA ŻADNEJ REKLAMY SKANSENU- to podstawa marketingu? Ludzie przejeżdżający obwodnicą nie wiedzą, że właśnie mijają osadę Wikingów, a wystarczyło by postawić przy drodze, z obu stron wjazdowych, duże postacie zbrojnych wojów, a liczba turystów kilkakrotnie by wzrosła.
b
burak
Chłopaki,ale możecie się pomylić tylko o jedno biurko:)
G
Gość
hurra , hurra , będziemy teraz katapultować za Bałtyk wszystkich peowców z Krzystkiem na czele
Dodaj ogłoszenie