Brutalna interwencja policjantów Nowym Czarnowie pod Gryfinem. Prokuratura: pobili chłopaka bez powodu

Mariusz Parkitny
Mariusz Parkitny
Finał bulwersującej interwenci patrolu z gryfińskiej komendy policji. Na ławie oskarżonych zasiądą jako byli funkcjonariusze, bo po swoich "występach" zostali zwolnieni. Grozi im do trzech lat więzienia.

Koniec śledztwa w sprawie brutalnej interwencji

Prokuratura zakończyła śledztwo w sprawie pobicia 27-latka w Nowym Czarnowie pod Gryfinem. Zdarzenie widziała cała Polska, bo zachowanie policjantów nagrał monitoring, który upubliczniono w internecie. Oskarżeni nie przyznają się do winy. Będą odpowiadać z wolnej stopy.

- Działając wspólnie i w porozumieniu, będąc funkcjonariuszami Komendy Powiatowej Policji w Gryfinie w toku wykonywanych czynności służbowych przekroczyli uprawnienia służbowe. Podczas podejmowanej interwencji stosowali wobec pokrzywdzonego siłę fizyczną pomimo braku okoliczności uzasadniających tego typu działania. W efekcie doszło do naruszenia nietykalności cielesnej pokrzywdzonego. Dodatkowo oskarżeni umyślnie uszkodzili mu telefon komórkowy wytrącając go z ręki pokrzywdzonego - mówi prokurator Ewa Obarek z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.

ZOBACZ TEŻ:

Mat. igryfino.pl, nagranie dzięki uprzejmości portalu

Co się wydarzyło w Nowym Czarnowie?

6 stycznia 2020 r. pan Łukasz razem z partnerką przyjechał do Nowego Czarnowa w odwiedziny do rodziny. Po spotkaniu dziewczyna wróciła do domu wcześniej, a jej partner czekał na autobus, który miał przyjechać o godz. 23.02. Przyszedł na przystanek kilkanaście minut wcześniej i usiadł na ławce pod drzewem. Nie ukrywał, że był pod wpływem alkoholu. Na widok przejeżdżającego patrolu wstał z ławki.

- I chciałem odejść, by uniknąć dyskusji. Nic nie zrobiłem, nie chciałem uciekać – mówił.

Na nagraniu widać jak jeden z funkcjonariuszy idzie za panem Łukaszem i siłą zaciąga go z powrotem na ławkę. 27-latek zaczął pytać o co chodzi i wtedy dostał pierwszy cios.

- Zastosowano wobec pokrzywdzonego siłę fizyczną w postaci uderzeń ręką w twarz i okolice brzucha, kopnięć kolanem w brzuch oraz chwytaniem ramieniem za szyję i dociskaniem rękoma do drzewa, pomimo braku okoliczności uzasadniających stosowanie tego typu działań - wylicza prokurator Obarek.

Po kilku chwilach z auta wysiadł drugi policjant. Funkcjonariusze nie przejęli się informacją, że są nagrywani przez sklepowy monitoring.

- Nawet jak im zwróciłem uwagę, że wszystko nagrywa kamera monitoringu, nic nie mówili. Spisali mnie z dowodu osobistego i zostawili – dodaje pan Łukasz.

Następnego dnia zawiadomił policję o agresywnym patrolu. Kilka dni później funkcjonariusze usłyszeli zarzuty i trafili do aresztu. Komendant powiatowy wszczął procedurę usuwania ich ze służby.

- Zachowanie funkcjonariuszy jest nieakceptowalne. Dla osób, które nie przestrzegają przepisów prawa nie ma miejsca w szeregach Policji - oświadczyła Komenda Wojewódzka Policji w Szczecinie.

Policjanci trafili do aresztu

Policjanci spędzili w areszcie kilka tygodni. Sąd okręgowy zamienił im pobyt w celi na poręczenie majątkowe (7 tys. zł), dozór policji, zakaz opuszczania kraju.

Prokuratura zapowiedziała, że wniesie o orzeczenie wobec podejrzanych zadośćuczynienia za doznaną krzywdę na rzecz pana Łukasza. Sąd może orzec wobec oskarżonych zakaz wykonywania zawodu policjanta na dziesięć lat. Proces odbędzie się przed sądem rejonowym w Gryfinie.

ZOBACZ TEŻ:

Zarobki w policji

Wywalczyli sobie podwyżki! Tyle zarabiają policjanci w 2020 ...

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Polka

Stróże prawa, przy których powinnismy czuć się bezpiecznie. Na szczęście nigdy nie miałam doczynienia, ani nie byłam świadkiem tego typu postępowania. W Szczecinie czuję się bezpiecznie. I oby tak zostało.

K
Kot
30 kwietnia, 12:15, prawnik:

ja jestem ślepy..ale tu nic nie było zwykła interwencja nad gosciem nawalonym jak stodoła. a potem ich zwymyślał kiedy kończyli interwencje więc wzięli go na wytrzeźwiałkę!!!! akor jak zawsze donosi tylko!!!!!!!!!!!!

Zwykła interwencja? W jakim świecie żyjemy, że w zwykłej interwencji standardem jest kop w brzuch na dzień dobry?

Dodaj ogłoszenie