Brudziński: Widzę realną szansę na samodzielny rząd PiS. Sama wygrana z PO nas nie satysfakcjonuje

Dorota Kowalska
Joachim Brudziński: Zapowiedzieliśmy to, taka jest decyzja PiS i Jarosława Kaczyńskiego. Naszym kandydatem na premiera jest Beata Szydło
Joachim Brudziński: Zapowiedzieliśmy to, taka jest decyzja PiS i Jarosława Kaczyńskiego. Naszym kandydatem na premiera jest Beata Szydło Bartek Syta
O ostatniej prostej kampanii wyborczej, spotkaniu prezydenta Dudy z prezesem Kaczyńskim i o tym, kto jest kandydatem PiS na premiera – mówi Joachim Brudziński, polityk PiS w rozmowie z Dorotą Kowalską.

Nastroje w partii chyba świetne, bo dwa tygodnie do wyborów, a sondaże dają Wam pewne zwycięstwo?
Nastroje w partii są nastrojami ukierunkowanymi na bardzo ciężką pracę. Nie dostrzegam żadnego triumfalizmu ani poczucia już odniesionego sukcesu. Wręcz przeciwnie: jestem dzisiaj w Szczecinie, wczoraj byłem na spotkaniach w powiatach: w Kamieniu Pomorskim, w Goleniowie. Dzisiaj mam kolejne spotkania. Wszędzie widzę zdeterminowanych, rzeczywiście bardzo ciężko pracujących kandydatów, ale i działaczy pracujących na rzecz tych ludzi. Natomiast, jak powtarzam, nigdy nie spotkałem się z jakimś triumfalizmem czy przekonaniem, że wygrana jest już w kieszeni. Tym bardziej z poczuciem, że można siąść na laurach i nic nie robić.

Ale chyba jednak radość jest - 10 procent przewagi nad drugą Platformą Obywatelską to jednak sporo?
Ale wiemy, że kilkunasto- nawet punktowa przewaga nie daje gwarancji rządów. Ten wynik przy tej ordynacji, jaką jest ordynacja D’Hondta, musi być jeszcze większy, jeszcze lepszy. Jak powiedziałem - do przedwczesnej radości nam daleko. Jest poczucie szansy, ale też świadomość, że tej szansy nie można zmarnować przedwczesną euforią.

Bo jeżeli wygrać to tak, by samodzielnie rządzić?
Ależ oczywiście! Wygrana, która będzie się sprowadzała do satysfakcji politycznej, że wygraliśmy z Platformą, a uniemożliwi nam sformułowanie rządu, jest czymś absolutnie niesatysfakcjonującym.

Gdybyście wygrali, ale potrzebowali koalicjanta, Pan widzi kandydatów do tej roli?
W tej chwili widzę realną szansę przy maksymalnej mobilizacji i bardzo ciężkiej pracy na tej ostatniej prostej kampanii na wynik umożliwiający samodzielne sformułowanie rządu.

Ale gdybyście mieli szukać, to co znajdziecie?
Najchętniej odpowiedziałbym, przekomarzając się z panią, wczesnoszkolnym cytatem: „Gdyby babcia miała wąsy, toby była dziadkiem”.

Słyszał Pan o możliwej koalicji - wszyscy przeciw Prawu i Sprawiedliwości?
Oczywiście, że słyszałem.

No i co Pan na to?
To daje obraz, jakimi partiami są te, które próbowały w ostatnim czasie uchodzić za partie antyestablishmentowe, a tak naprawdę zawsze były pomocnikami - kiedyś Donalda Tuska, a dzisiaj Ewy Kopacz i Platformy Obywatelskiej.

Janusz Piechociński zaoferował, że stanie na czele rządu PO-PiS-PSL. Podoba się Panu ta deklaracja?
Janusz Piechociński jest politykiem, nie chce powiedzieć kabaretowym, ale coraz mniej poważnym.

Bo mam rozumieć, że takich rozmów w ogóle nie było? Tak po prostu pan Piechociński sobie strzelił.
Pan Piechociński co rusz strzela, tylko nie wiadomo po co ani do kogo. Jest dosyć, że tak powiem, specyficznym politykiem.

Bardzo się uaktywnił w ostatnich dniach prezes Jarosław Kaczyński. To taki zamierzony ruch?
Nie wiem, co to znaczy, że się uaktywnił? Jarosław Kaczyński jest liderem partii, politykiem, który od lat nadaje ton polskiej polityce. Więc nie za bardzo rozumiem sformułowanie, że się uaktywnił.
Ale to nie jest trudne do zrozumienia: Jarosław Kaczyński przez długi czas kampanii nie zabierał głosu. Dzisiaj coraz częściej wypowiada się w mediach, na konferencjach prasowych. Przecież każdy to widzi!
Każdy widzi, co chce widzieć. Towarzyszę na co dzień Jarosławowi Kaczyńskiemu podczas jego pracy i nie było dnia, żeby nie był aktywny, żeby nie spotykał się z ludźmi, tylko odpoczywał. To raczej medialny temat wynikający z zapotrzebowania, a nie odzwierciedlenie rzeczywistości. Jarosław Kaczyński jako lider partii spotyka się z parlamentarzystami, z klubem, uczestniczy w konwencjach, jeździ na zaproszenia lokalnych struktur. Zaprosiliśmy pana premiera do Szczecina, Koszalina, jesteśmy wdzięczni, że przyjechał, udzielił poparcia naszym kandydatom. Cóż dziwnego, że lider partii, który doprowadził do sukcesu w wyborach prezydenckich, teraz robi wszystko, żeby jego partia uzyskała sukces w wyborach parlamentarnych. To z pogranicza teatru absurdu, jak mówi Jarosław Kaczyński, jeżeli z aktywności lidera partii robi się aferę.

Nie boi się Pan, że ostatnie wypowiedzi Antoniego Macierewicza w Chicago zaszkodzą Wam w tej kampanii? Antoni Macierewicz porównał byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego do Bieruta i Bermana. Zapowiedział, że po wyborach zostanie skompletowana lista osób winnych zamachu smoleńskiego i znajdą się na niej nie tylko Rosjanie i że, także po wyborach, powinien trafić do publiczności aneks do raportu z likwidacji WSI.
Nawet nieprzychylna nam „Gazeta Wyborcza” w weekendowym tekście, który choć był krytyczny wobec Antoniego Macierewicza, nie miała wyjścia i opisując jego drogę życiową, musiała przypomnieć jego liczne zasługi w walce o wolną, niepodległą i demokratyczną Polskę. Mało jest ludzi, którzy wtedy gdy odwaga wiele kosztowała, byli tak odważni jak Antoni Macierewicz.

Dzisiaj Polacy, co wiem z licznych spotkań, interesują się przed wszystkim sprawami ekonomicznymi. Pytają o niskie renty i emerytury, o niskie płace, wysokie bezrobocie, drogie leki, kolejki do lekarzy, emigrację zarobkową. To są tematy, którymi żyją, a nie tą czy inną wypowiedzią.

Jeżeli wygracie wybory, premierem będzie Beata Szydło?
Dla nas jest to oczywiste. Zapowiedzieliśmy to, taka jest decyzja Jarosława Kaczyńskiego i kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości. Beata Szydło jest naszą kandydatką na premiera.

Czyli premierem nie będzie Jarosław Kaczyński?
Gdyby kandydatem na urząd premiera był Jarosław Kaczyński, tobyśmy to powiedzieli jasno i wyraźnie. Od wielu tygodni wiadomo, że premierem będzie Beata Szydło, oczywiście jeśli wygramy wybory. Te spekulacje, to też szukanie takiego tematu zastępczego czy doszukiwanie się jakiegoś drugiego dnia. Beata Szydło jest kandydatem na urząd prezesa Rady Ministrów zjednoczonego obozu prawicy.

Wiem, że Marcin Mastalerek jest Pana bliskim współpracownikiem. Nie zdziwiło Pana, że nie znalazł się na listach wyborczych?
O zaangażowaniu Marcina Mastalerka w kampanię wyborczą i pracy z Beatą Szydło powiedziano już bardzo wiele. Mówił o tym sam zainteresowany, czyli Marcin Mastalerek, i nie mam tutaj nic do dodania. Marcin Mastalerek jest zaangażowany jako rzecznik sztabu w kampanię Prawa i Sprawiedliwości.

Ale ja Pana nie pytam o zaangażowanie Marcina Mastalerka w kampanię parlamentarną, tylko o to, czy nie zdziwiło Pana, że mimo tego zaangażowania tak w kampanię prezydencką, jak parlamentarną Mastalerek nie znalazł się na listach wyborczych?
Ma wyznaczone inne zadania.
Nie uważa Pan za dość żenujący ten spór na linii premier Kopacz - prezydent Duda?
Wielokrotnie byłem i jestem zażenowany aktywnością pani Kopacz. Ale przyzwyczaiłem się już do żenujących, zwłaszcza ze strony polityków PO, postaw i zachowań. Mogę powiedzieć tylko tyle, że z chwilą, kiedy pani Kopacz uzyskała nominację na premiera, nie miałem żadnych złudzeń, że niedaleko pada jabłko od jabłoni i że nie będzie się różniła od swojego poprzednika, czyli Donalda Tuska.

Niektórzy za żenujące uważają zachowanie prezydenta Dudy, który przez dwa miesiące urzędowania nie znalazł czasu, żeby spotkać się z premierem państwa.
Pan prezydent Duda jest prezydentem wszystkich Polaków i na pewno nie będzie realizował swojej prezydentury pod dyktando czy pod aroganckie i konfrontacyjne scenariusze, które powstały w gabinetach doradców pani premier Kopacz.

Wie Pan, nawet publicyści przychyli Prawu i Sprawiedliwości, zauważyli, że prezydent miał czas odwiedzić wieczorem Jarosława Kaczyńskiego, ale nie miał chwili na spotkanie z premierem rządu.
Andrzej Duda oprócz tego, że jest prezydentem, jest także człowiekiem i ma prawo spotykać się z ludźmi, których ceni, szanuje i po ludzku lubi. Szczególnie jeśli dotyczy to lidera partii, dzięki której Andrzej Duda odniósł sukces w wyborach prezydenckich. Ta rozmowa nie jest niczym nadzwyczajnym, w mojej opinii - czymś normalnym i naturalnym, pokazującym, że w polityce można się cenić, szanować i nawzajem lubić. A jeśli chodzi o relacje między Andrzejem Dudą a panią premier Ewą Kopacz, to w tym wymiarze politycznym prezydent, sprawując swój urząd, spotyka się z merytorycznymi ministrami, kiedy wymaga tego sytuacja międzynarodowa czy wewnętrzna. Natomiast nie reaguje na wyborcze, proste, żeby nie powiedzieć prostackie, zaczepki sformułowane, jak już powiedziałem, przez doradców wizerunkowych pani premier Ewy Kopacz. Nie mam żadnych złudzeń, że gdyby prezydent Duda uznał, iż takie spotkanie jest konieczne, to do takiego spotkania by doszło. Ale nie w formule proponowanej przez sztabowców pani premier Kopacz. Biorąc pod uwagę wszystkie te okoliczności, Andrzej Duda wykazuje się ogromny taktem i umiarkowaniem.

Co Panu tak ciężko, cały czas Pan wzdycha?
Bo ciężko pracuje w tej kampanii.

Niektórzy politolodzy zauważają, że to po raz pierwszy w kampanii prezydent RP tak wyraźnie podczas kampanii opowiada się po stronie środowiska politycznego, z którego się wywodzi.
Proszę mnie nie rozśmieszać! Na czym ma polegać to jednoznaczne opowiadanie się po jednej stronie? Na tym, że Andrzej Duda spotkał się z Jarosławem Kaczyńskim? Bronisław Komorowski nie spotykał się z politykami Platformy Obywatelskiej? Aleksander Kwaśniewski nie spotykał się z politykami lewicy? Ja wiem, że jest potrzeba na szukanie dziury w całym, ale czynienie zarzutu z tego, że Andrzej Duda wywiązuje się z obietnic złożonych w czasie kampanii wyborczej, jest niepoważne. Andrzej Duda jest politykiem wiarygodnym, dotrzymującym słowa. To ma być dowód, że opowiada się po jednej stronie?! Pani redaktor! Co ja poradzę na to, że prezydent Andrzej Duda realizuje postulaty, które są też postulatami jego środowiska politycznego i dzięki którym to postulatom wygrał wybory. Ma nie dotrzymywać słowa? Ma realizować postulaty zgłaszane przez Ewę Kopacz czy Platformę Obywatelską? Są granice tego teatru absurdu! W dojrzałej, okrzepłej demokracji prezydent po wygranych wyborach stara się realizować złożone obietnice, które sprawiły, że prezydentem został. A w Polsce stawia się z tego powodu zarzut Andrzejowi Dudzie!
Myśli Pan, że Barbara Nowacka pomoże lewicy?
Nie sądzę. Poznałem panią Barbarę Nowacką, jest miłą i sympatyczną osobą, ale nie sądzę, żeby była w stanie zasadniczo zmienić notowania swojego obozu i na dwa tygodnie przed wyborami diametralnie odwrócić trendy wyborcze. Tym bardziej że pod takim ujmującym sposobem bycia kryją się poglądy, które uważam, za skrajnie niebezpieczne dla polskiej rodziny, dla wspólnoty narodowej, również dla gospodarki. Próba połączenia poglądów byłego liberała, człowieka, który jak twierdzi jego była żona, wyprowadzał majątek do rajów podatkowych, mam na myśli Palikota, z takimi pełnymi emfazy obietnicami środowisk lewicowych, to jak połączenie ognia z wodą. Nie do końca jestem przekonany, czy Barbara Nowacka jest osobą tak silną, żeby uniezależnić się od osób, które zrobiły z niej twarz lewicy, czyli od Millera i Palikota, i innych polityków lewicy funkcjonujących od dziesięcioleci na polskiej scenie politycznej.

Pani pośle, też Pan uważa, że to pierwsze takie wybory, kiedy do końca nic tak naprawdę nie wiadomo? Bo do Sejmu według sondaży może wejść nawet siedem ugrupowań, a może trzy. Takiej niepewności dawno nie było.
Z sondażami, wie pani, to jest różnie. Jeden z polskich polityków, bardzo ważny do niedawna, swoje prywatne mieszkanie wynajął na 10 lat, bo był przekonany, że będzie prezydentem przez dwie kadencje.

Mówi Pan o Bronisławie Komorowskim?
Tak, mówię o byłym panu prezydencie Bronisławie Komorowskim. Więc takie przekonanie, że zwycięstwo jest już pewne...

Nie o Waszym zwycięstwie mówię, tylko o tym, że jest bardzo dużo partii, które są na granicy progu wyborczego. D końca kampanii nic właściwie na sto procent nie jest pewne.
Wiadomo jedno, przynajmniej my wiemy jedno, że żeby móc samodzielnie rządzić, trzeba uzyskać taki wynik poprzez bardzo ciężką pracę, który nam to umożliwi. Oczywiście nieprzekroczenie przez te wszystkie ugrupowania progu wyborczego bardzo nam to zadanie ułatwi. Daje realną szansę na samodzielne rządy. Ale widzimy też rozpaczliwą próbę, ze strony różnych środowisk medialnych kreowania takich bytów, jak NowoczensaPL pana Petru na rzekomo nową jakość w polskiej polityce. Ale wie pani, czynienie z ucznia Balcerowicza kogoś, kto ma być tchnieniem świeżości w polskiej polityce jest z pogranicza takiego politycznego, wyjątkowo ostentacyjnego makiawelizmu. NowoczesnaPL Petru, w mojej opinii, ma tyle wspólnego z nowoczesnością, co ja z baletem Teatru Bolszoj.

A wracając jeszcze do Bronisława Komorowskiego, co Pan myśli o tym, że były prezydent promuje markę Cinkciarz.pl? Takie zajęcie przystoi głowie państwa?
Byli prezydenci swoim zachowaniem powinni promować przede wszystkim markę Polski za granicą, a niekoniecznie konkretne marki. Internet pełen jest memów i komentarzy, że zachowanie Bronisława Komorowskiego to eksport obciachu, a nie promocja Polski. Bronisław Komorowski przegrał wybory także dlatego, że wyborcy wstydzili się za wiele jego zachowań. Widać, że słynna podróż do Japonii i liczne wpadki w Polsce niczego go nie nauczyły. Zastanawiam się, czym jeszcze nas zaskoczy.

Panie pośle, jak dojdziecie do władzy, to ponoć szykujecie prawdziwą rewolucję?
Cieszę się, że próbuje pani straszyć czytelników rewolucją, a nie wojną. Bo jeszcze do niedawna można było usłyszeć, że jak dojdziemy do władzy, to czeka nas wojna. Jeśli Polacy nam powierzą ster rządów w państwie, to nie będzie wojny ani rewolucji, będą normalne stabilne i odpowiedzialne rządy.
Nie, podobno czeka nas rewolucja w czterech dziedzinach: media, służby, gospodarka, samorządy.
Jeśli Prawo i Sprawiedliwość wygra wybory, to nic Polakom nie będzie groziło. Wręcz przeciwnie - jestem o tym przekonany, że zwiększymy poczucie bezpieczeństwa i takiej elementarnej sprawiedliwości. A te obszary, o których pani mówi, niewątpliwie wymagają naprawy, sanacji, ale na pewno nie zabraknie nam determinacji, odwagi, żeby się z tym wyzwaniem zmierzyć.

Ale ja się czuję w Polsce bezpiecznie. Nie czuję się zagrożona.
Proszę to powiedzieć na takich terenach, jakie wczoraj odwiedzałem, w popegeerowskich powiatach. Ludziom, którzy kończą szkołę i nie maja żadnego poczucia bezpieczeństwa, żadnych perspektyw na znalezienie pracy.

Ci ludzie w popegeerowskich powiatach nie mieli poczucia bezpieczeństwa także w czasie, kiedy byliście u władzy, bo nie mają go od dnia, kiedy zlikwidowano PGR-y.
Jeżeli pani po ośmiu latach rządów Platformy i rzekomej zielonej wyspy, którą nam tutaj PO zgotowała, próbuje przekonać mnie albo czytelników, że za problem bezrobocia młodych ludzi odpowiada PiS, to prosiłbym, żeby mnie pani nie próbowała rozśmieszać. Co to za argument: co prawda w Polsce jest źle, ale jak rządził PiS, nie było lepiej? Od ośmiu lat rządzi PO. A wracając do poczucia bezpieczeństwa, bardzo się cieszę, że pani redaktor takie poczucie zadowolenie i spełnienia, nie mówię tego z żadną ironia, bo oczywiście cieszę się, że są w Polsce ludzie, którym się na przestrzeni ostatnich lat powiodło.

Ciężko na to pracuję, Panie Pośle, podobnie jak Pan!
Zgoda, tylko ja dostrzegam także tych, którzy też ciężko pracują, ale tyle szczęścia, co pani i ja nie mieli. Jako polityk czuję się odpowiedzialny także za tych, którzy w kolejkach do specjalistów czekają nie kilka miesięcy, ale kilka lat, niejednokrotnie na zabiegi ratujące im życie. Czuję się odpowiedzialny za tych, którzy nie wiedzą żadnych perspektyw po zakończonych studiach na to, aby tutaj w Polsce założyć rodzinę, dostać pracę na etat, a nie na umowę śmieciową, żeby mieć zdolność kredytową, żeby nie być nabitym przez banki w butelkę czy kredyty frankowe. O tych ludzi też trzeba się upomnieć. Upomnieć się o młode małżeństwa, które nie decydują się na dzieci, bo w Polsce samorządów nie stać, żeby utworzyć nowe żłobki czy przedszkola. Pochylić się nad problemem, który dotyka polską szkołę. A problemem polskiej szkoły w wydaniu Platformy okazały się drożdżówki i chipsy w sklepikach szkolnych, a nie problemy przeludnionych sal czy na siłę zmuszanych rodziców, aby sześciolatki posyłać do szkół. Problemów jest naprawdę bardzo wiele, z którymi odpowiedzialna władza po 25 października będzie musiała się zmierzyć.

Czyli jak dojdziecie do władzy, będzie lepiej?
Jak dojdziemy do władzy, to mamy poczucie odpowiedzialności, jaka spadnie na barki nowego rządu. Jest w nas wola i determinacja do tego, aby z tymi problemami i bolączkami się zmierzyć nie po to, aby żyło się lepiej władzy, ale po to, aby żyło się lepiej obywatelom.

FLESZ: Kiedy będzie wiosna? Zwierzęta dają sygnały.

Wideo

Materiał oryginalny: Brudziński: Widzę realną szansę na samodzielny rząd PiS. Sama wygrana z PO nas nie satysfakcjonuje - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 19

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

t
toyota

opinie różne widze...jedna wspólna - Bandziorów, Oszustów, Sprzedawczyków, GWianych Liso Olejnikowskich funkcjonariuszy - trzeba pogonić 25 października !!!! To ile zepsuła i nagrabiła Platforma Obywatelska i wspierające ją media przechodzi ludzkie pojęcia. Jeszcze tylko dwa tygodnie i powiemy im dowidzenia. A jak chcesz mieć satysfakcję że te miernoty będą mieć pełne gacie to zaglosuj na PiS. Reszta to poezja :)

M
Marek Sternicki

Dobrze i źle, że już nie pływasz na morzu. Dobrze, bo zawsze byłeś "Jonaszem" w oczach załogi, źle bo jesteś propagandowym "Jonaszem" w polityce. Nawet wieloryb nie chciałby ciebie połknąć. Jesteś ciężko strawny, a najbardziej bełkot propagandowy..

H
Henry

CO ZABRANO POLAKOM DOTYCHCZAS !!!!!!!.
*Zabranie Polakom jako jedyny rząd w Europie - Karty Praw Podstawowych /osłona na czas bezrobocia/
*Zmniejszenie zasiłku pogrzebowego o 50%.
* Zmniejszenie becikowego o 50%
* 3 krotny wzrost podatku od " użytków wieczystych "
* Likwidacja prawie wszystkich ulg podatkowych
* 02.03.2012 - Sejm odrzucił w piątek obywatelski projekt ustawy zakładający wprowadzenie 49-proc. zniżki na:
-bilety jednorazowe dla uczniów i student ów w autobusach i pociągach oraz rozszerzenie ulgi na przejazdy
-pociągami ekspresowymi - to wszystko oczywiście dla dobra uczniów i studentów
* 2 miliony Polakow w " pętli zadłużenia " na 30 mld złotych. 14 mld złotych długu na kartach kredytowych.
* Zadłużenie samorządów - 12 mld złotych.
* Zadłużenie przedsiębiorstw - 240 mld złotych.
* Długi polskich banków komercjonalizowanych - 60 mld euro = ponad 240 mld zlotych,
* Zagrożone kredyty gospodarstw domowych - 36 mld.
* Polska tonie w długach; wszyscy, od noworodków do emerytów, jesteśmy zadłużeni po 21,5 tys. zł na głowę.
* Nasze zadłużenie to w przybliżeniu 200 mld euro i 275 mld dolarów. Taka ilość pieniędzy wystarczyłaby na:
-wybudowanie i utrzymywanie przez 10 lat trzech stacji kosmicznych.
-Moglibyśmy też uzbroić niejedną armię. Za 783 mld zł
-można zakupić ponad 360 okrętów wojennych typu Mistral, lub 3 tys. rosyjskich myśliwców piątej generacji.
* Dziennik "Fakt" z 11-12 marca br. opublikował zestawienie podstawowych produktów i porównał jak siła nabywcza przeciętnej pensji (1900 zł na rękę) maleje od 2007 r. Za przeciętną wypłatę można było kupić:
1.Benzynę Pb95
-422 (w 2007 r.) 396 (w 2010 r.) 333 (w 2012 r.)
2.Chleb
-1151 (w 2007 r.) 808 (w 2010 r.) 678 (w 2012 r.)
3. Papierosy
- 271 (w 2007 r.) 237 (w 2010 r.) 190 (w 2012 r
4.Masło
-593 (w 2007 r.) 542 (w 2010 r.) 476 (w 2012 r.)
5.Jogurt
-2435 (w 2007 r.) 2261 (w 2010 r.) 1919 (w 2012 r.)
6.Ser żółty
-550 (w 2007 r.) 520 (w 2010 r.) 442 (w 2012 r.)
7.Proszek do prania
-95 (w 2007 r.) 86 (w 2010 r.) 77 (w 2012 r.)
8.Piwo
-703 (w 2007 r.) 633 (w 2010 r.) 584 (w 2012 r.)
9.Książka
-51 (w 2007 r.) 44 (w 2010 r.) 38 (w 2012 r.)
10.Jeansy
-12 (w 2007 r.) 10 (w 2010 r.) 9 (w 2012 r.)
11.Sportowe buty
- 9 (w 2007 r.) 8 (w 2010 r.) 7 (w 2012 r.)
12.Bilet do kina
- 95 (w 2007 r.) 82 (w 2010 r.) 76 (w 2012 r.)
13.Wizyta u fryzjera
-190 (w 2007 r.) 158 (w 2010 r.) 126 (w 2012 r.)
14.Szampon
-283 (w 2007 r.) 253 (w 2010 r.) 228 (w 2012 r.)

DALSZE DOBRODZIEJSTWA
*W tym roku ceny wody w wielu miejscowościach wzrosły od 7 proc. do 30 proc. To niewiele w porównaniu z tym, co nas czeka w niedalekiej przyszłości. Podwyżki cen wody mogą sięgnąć nawet 400 proc.
To tylko przykłady z obszernej listy podstawowych produktów i usług, z której wynika, że drożyzna coraz dotkliwiej pustoszy kieszenie Polaków.
* Likwidacja 122 sadow rejonowych z 350.
* Około 1500 placówek oświatowych - szkół, przedszkoli, burs, schronisk młodzieżowych - chcą zlikwidować samorządowcy. Wynika to z uchwał intencyjnych o zamiarze zamknięcia placówek. Informacje Polska Agencja Prasowa zebrała w piętnastu kuratoriach oświaty.
Zobacz, jak będzie wyglądała likwidacja szkół w poszczególnych województwach:
-W dolnośląskim samorządy chcą zlikwidować ok. 80 placówek oświatowych
-W kujawsko-pomorskim prawie 200 szkół przeznaczonych do likwidacji
-W lubelskim ponad 70 szkół do likwidacji
-W lubuskim samorządy planują likwidację 77 placówek oświaty
-W łódzkim zamierzają zlikwidować 70 placówek oświatowych
-W małopolskim samorządy chcą zlikwidować kilkadziesiąt szkół
-W opolskim 85 szkół i przedszkoli do likwidacji
-W podkarpackim do likwidacji przeznaczono 150 szkół
-W podlaskim samor ządy chcą zamknąć 120 szkół
-W pomorskim szkoły likwidowane głównie z powodu nowelizacji prawa
-W śląskim do likwidacji 171 szkół i 2 przedszkola
-W świętokrzyskim samorządy chcą zlikwidować 36 szkół
-W warmiń

H
Henry
TAJEMNICZE ZNIKANIA, ZA RZĄDU PO

* Katastrofa lotnicza w Mirosławcu - katastrofa lotnicza wojskowego samolotu CASA C-295 M numer 019, która wydarzyła się 23 stycznia 2008, o godzinie 19:07, podczas podchodzenia do lądowania na lotnisku wojskowym 12. Bazy Lotniczej w Mirosławcu. Zginęło 20 osób dowództwa sil lotniczych RP.
* Prof. Stefan Grocholewski - ekspert od odczytywania nośników cyfrowych, wykrył manipulacje w nagraniach cz. skrzynek z CASY. "Zmarł" 31.03.2010r.
* Pod koniec ubiegłego roku (grudzień 23.2009) czyli po ustaleniu wizyt w Smoleńsku przez Tuska i Putina też zdarzyła się dziwna historia. Grzegorz Michniewicz, dyrektor generalny Kancelarii Premiera Tuska zmarł nagle 23.12.2009 r. - powiesił się na kablu od odkurzacza.
* S M O L E N S K - 10.04.2012 ginie Prezydent Polski Lech Kaczyński i 95 osób towarzyszących.
-Komorowski miał podobno powiedzieć do Sikorskiego: "Lecha nie ma, ale został nam jeszcze ten drugi".
Na co
- Sikorski: "Nie martw się, Bronek, mamy jeszcze jedną tutkę".
* Mieczysław C., "zginął w wypadku samochodowym" dokładnie 18.04.2010 r, miał być następcą Adama Pilcha, który zginął w Smoleńsku. Podobno otrzymał telefon ze Smoleńska od A. Plicha.
*Krzysztof K.- operator Faktów, pracował z W. Baterem (tym, który pierwszego dnia podał poprawną godzinę katastrofy Tu-154, co media odkryły po 10 dniach). Zmarł w Moskwie na sepsę 2 czerwca 2010r.Śmierć całkiem przemilczana.
* Prof. Marek Dulinicz - szef grupy archeologicznej - zginął 6 czerwca 2010 w wypadku samochodowym w trakcie oczekiwania na wyjazd do Smoleńska.
* Dariusz Ratajczak - dr historii, autor tematów niebezpiecznych, zbioru esejów historyczno-politycznych skazany za kłamstwo oświęcimskie. 11 czerwca 2010 znaleziono jego zwłoki w zaparkowanym samochodzie pod Centrum Handlowym Karolinka w Opolu, w którym mogły przeleżeć wg śledczych kilka dni, sekcja zwłok wykazała, że zmarł w wyniku zatrucia alkoholem.
* Eugeniusz Wróbel - wykładowca na Politechnice Śląskiej, specjalista od komputerowych systemów sterowania samolotem, poddawał w wątpliwość, że wrak na Siewiernym to TU-154 o nr 101.
Pocięty piłą mechaniczną 16.10.2010 r przez swego syna, który zdołał zabić i pociąć swego ojca, usunąć ślady krwi, zawieźć pocięte zwłoki do jeziora, wrócić i zapomnieć wszystko.
-Złego stanu swego "chorego psychicznie" syna przez ponad 20 lat nie zauważyła matka, która jest psychiatrą.
* Dr Ryszard Kuciński - prawnik A. Leppera - "zmarł" w maju 2011 r.
* Wiesław Podgórski - był doradcą A. Leppera, gdy ten by ministrem rolnictwa, znaleziony martwy w biurze Samoobrony pod koniec czerwca 2011r. Jako przyczynę śmierci podano samobójstwo.
* Róża Żarska - adwokatka Leppera - "zmarła w lipcu 2011 r. w Moskwie.
* Andrzej Lepper - szef Samoobrony, poseł, wicemarszałek, wicepremier i minister rolnictwa w rządzie Marcinkiewicza i J.Kaczyńskiego. Znaleziony martwy w biurze Samoobrony 5 sierpnia 2011r.
- Od 1-go dnia, zanim zrobiono sekcję zwłok przyjęto wersję samobójstwa przez powieszenie bez udziału osób trzecich

CO ZABRANO POLAKOM DOTYCHCZAS !!!!!!!.
*Zabranie Polakom jako jedyny rząd w Europie - Karty Praw Podstawowych /osłona na czas bezrobocia/
*Zmniejszenie zasiłku pogrzebowego o 50%.
* Zmniejszenie becikowego o 50%
* 3 krotny wzrost podatku od " użytków wieczystych "
* Likwidacja prawie wszystkich ulg podatkowych
* 02.03.2012 - Sejm odrzucił w piątek obywatelski projekt ustawy zakładający wprowadzenie 49-proc. zniżki na:
-bilety jednorazowe dla uczniów i student ów w autobusach i pociągach oraz rozszerzenie ulgi na przejazdy
-pociągami ekspresowymi - to wszystko oczywiście dla dobra uczniów i studentów
* 2 miliony Polakow w " pętli zadłużenia " na 30 mld złotych. 14 mld złotych długu na kartach kredytowych.
* Zadłużenie samorządów - 12 mld złotych.
* Zadłużenie przedsiębiorstw - 240 mld złotych.
* Długi polskich banków komercjonalizowanych - 60 mld euro = ponad 240 mld zlotych,
* Zagrożone kredyty gos
O
Oburzony

od zawsze inaczej spostrzega rzeczywistość. Widzi wszędzie ruiny, a nie widzi skrajnie proPISowskiej postawy prezydenta, spadających notowań Szydło i po części PIS oraz zagrożenia ze strony innych partii niż PO. A to właśnie wejście PSL, ZL, Nowoczesnej , KORWiNa oraz Kukiza odbierze PIS możliwość samodzielnych rządów, a być może nawet jakichkolwiek.
Oby tak dalej panie Joachimie, a po wyborach obudzi się pan - i całe PIS - z ręką w nocniku.

P
PISowiec

Przez to skupienie całej uwagi na PO, PISowi notowanie nie rosną. Rosną za to planktonowi. Miesiąc temu mieliśmy 40 % popracie i przy tylko 2-3 partiach w sejmie szansę nawet na większość konstytucyjną. Teraz przy 6 partiach -7 partiach w parlamencie i tylko 35% poparciu możemy nawet nie rządzić samodzielnie, a z Kukizem jest nam nie po drodze, bo chce już rozwalić system, który chcemy dopiero stworzyć.

O
Olaf

Myślisz, że w cudzych trampkach uda ci się wygrać?

J
J23

Ciemnogrod w natarciu zacofanie talibanizm koscielny nie narzekaj jak zaglosujesz na kaczyzm i kukiza !!!

p
pisuary von

Zapamietaj polaku oby nie bylo za pozno nie glosuj na PIS i KUKIZA bo oni to koalicja rozpieprzenia polski.
Pozniej bedzie za pozno !!1
NIE PIS NIE KUKIZ !!!!!!!!!!!!!!!!!!

S
Stanisław S.

Dziennik Polski. 17.01.15 Powiatowy skok na kasę
Dziennik Polski. 19.01.15 Dali sobie 170 tysięcy za harówkę bez tchu
Dziennik Polski. 19.01.15 Nie tylko odprawy i pieniądze za niewykorzystany urlop
Dziennik Polski. 20.01.15 Co władze PiS zrobią pazernemu staroście?
Dziennik Polski. 21.01.15 Pazerny starosta może stracić stanowisko
Dziennik Polski .22.01.15 Starosta nie chce ale musi przeprosić
Dziennik Polski .24.01.15 Waść, wstydu oszczędź
Dziennik Polski. 29.01.15 Opozycja chce odwołać wielickiego starostę
Dziennik Polski. 12.03.15 Wielicki starosta nie straci stanowiska
Gazeta pl. 13.03.15 Poseł Szczerski i szczepienia
Dziennik Polski. 10.04.15 Radni stawiają warunki
Dziennik Polski 7.05.15 Starosta szuka pracy. Dla kolegi
Dziennik Polski 29.05.15 W starostwie zawrzało
Dziennik Polski 24.07.15 Starosta musi się ugiąć. Mrozowski odchodzi.
Dziennik Polski 31.07.15 Mrozowski wrócił jednak do starostwa
TVN Uwaga
10 lipca 2015 / 19:50
Nieodwołalny urzędnik
Inspektor nadzoru budowlanego w Wieliczce od kilku lat powinien już być na emeryturze. Wciąż jednak pracuje i to pomimo, że na jego decyzje wpływają liczne skargi a nawet są one uchylane przez sądy! W styczniu tego roku wydawało się, że kariera inspektora w końcu jednak się skończy: nadzór wojewódzki skierował do starosty wniosek o jego odwołanie. Na pomoc inspektorowi ruszyli jednak samorządowcy z powiatu a nawet… kilku posłów. W efekcie ten utrzymał się na stanowisku. Skąd tak wielkie poparcie dla inspektora? – Trudno powiedzieć. Może to dlatego, że jest lubiany i szanowany? – uśmiecha się starosta wielicki.

Radio Kraków
Ciemna strona lokalnego układu
Poniedziałek, 13 Lipca 2015, 13:05
Dlaczego w podkrakowskiej Wieliczce od pół roku nie udaje się odwołać powiatowego inspektora nadzoru budowlanego? Urzędnik - mimo skarg mieszkańców i przegranych spraw w sądzie - wciąż pracuje i wygląda na to, że na stanowisku doczeka do emerytury. Bronią go samorządowcy i małopolscy posłowie, narzekają - mieszkańcy Wieliczki.

Dziennik Polski
5 sierpień 2015
Kontrowersje. Żona wielickiego starosty jest podejrzewana o sprzeniewierzenie pieniędzy kopalni soli, gdzie była zatrudniona. Sprawa trafiła do prokuratury i policji. Z nieoficjalnych informacji wynika, że chodzi o podejrzenie sprzeniewierzenia pieniędzy z tzw. funduszu reprezentacyjnego kopalni, a w praktyce przeznaczania ich na zakup tekstyliów (m.in. ubrań) na własne potrzeby. Do procederu miało dochodzić przez pewien czas. Gdy wyszło to na jaw, kobietę zwolniono z pracy.
Dziennik Polski 10.09.2015. Wybory Wieliczka. Kandyduje do Senatu na złość swojej partii. (chodzi o burmistrza Wieliczki)
Dziennik Polski 11.09.2015 Bezpardonowa walka o mandat. Kto ją wygra? (bratobójcza w PiS)
Dziennik Polski 12.09.2015 Trwa wojenka o Senat.
Dziennik Polski 12.09.2015 Nie byłem zachwycony zmianą kandydata.

G
Gabriel

Jestem przekonany o tym ,że samodzielnie PIS nie będzie rządził. Zachowaj Boże przed takimi rządami. Przewiduję, że po kilku miesiącach będziemy mieli nowe wybory.

K
Kocu

Obicach to PiS i ich zachowanie oraz paranoje które serża . Mam dość ich kłamstw i oszustw,, kto pamięta jak oszukiwali 8 lat temu ten mi przyzna racje.

K
Korek

Mam wielką nadzieje że do takiej sytuacji nie dojdzie by PiS rządził samodzielnie. Są wielkimi przeciwnikami aborcji nawet w wyjątkowych sytuacjach, co mnie wielce do nich zraża. Jak dal mnie to w niektórych przypadkach powinna decydować dana osoba a nie PiS i ich zasady. Jak dojdą do władzy to będziemy zdani na ich reguły.

A
Antek

"wynik umożliwiający samodzielne sformułowanie rządu" – mówi poseł Joachim Brudziński.
A może sformowanie rządu? Panie kandydacie na ministra?

z
zor

folskdojczu

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3