Brrr, marzniemy!

Emilia Chanczewska, 25 stycznia 2006 r.
W mieszkaniu przy ul. Wojska Polskiego 116 są zaledwie 2 stopnie. Artur Łękawa jest załamany.
W mieszkaniu przy ul. Wojska Polskiego 116 są zaledwie 2 stopnie. Artur Łękawa jest załamany. Marcin Bielecki
Od poniedziałku, w bloku przy ulicy Bema w Stargardzie, nie było wody, bo zamarzła w rurach. Dopiero gdy mieszkańcy zgłosili sprawę do "Głosu", wysłani zostali tam fachowcy, którzy wczoraj po południu doprowadzili wodę. Ani wody, ani gazu, ani prądu nie ma natomiast w mieszkaniu przy ulicy Wojska Polskiego 116. Czy ktoś sobie przypomni o jego lokatorach?

W bloku przy Bema 12 mieszkają tylko trzy rodziny.

Bo pójdę do "Głosu"!

Budynek jest bardzo stary i - zdaniem mieszkańców - zaniedbany.

- Pękają ściany, teraz na klatce jest tak zimno jak na dworze, a od poniedziałku rana nie ma wody - żali się Jerzy Domański z parteru. - Od pani kierownik usłyszałem, że jak chcę, to mam się u nich umyć. Jak powiedziałem, że pójdę do "Głosu", to zaraz przyszli jacyś ludzie z prywatnej firmy, odkręcili zamarznięty wodomierz i zabrali. Traktują nas jak bydło, trzeba im się dobrać do d...!

Denerwuje się i krzyczy

Budynek ten zarządzany jest przez kolej.

- Lokatorzy doskonale wiedzą, w co jest wyposażony budynek i jakie są możliwości finansowe - mówi Mirosława Kurowska, zarządca rejonu nieruchomości kolejowych w Stargardzie. - Nigdy nie było tam ogrzewania na klatce. Mieszkańcy nie raczą zamykać okna w piwnicy. Nie jesteśmy w stanie zajrzeć do każdej piwnicy. Rury są w ścianach, przecież nie będziemy ich rozbierać. Trzeba czekać aż zelży mróz. A pan Domański jest wrogo nastawiony. Ma postawę roszczeniową, denerwuje się i wykrzykuje, że nie ma się gdzie umyć. My nie możemy sobie pozwolić na stosowanie epitetów. Powiedziałam, że jedyne co mam do zaproponowania, to umycie się u nas. Mógł sobie też wziąć od nas wodę.

O godzinie 13.30 z kolei nadeszła do nas pozytywna informacja, że na Bema 12 woda już jest

Para leci z ust

Wczoraj przyszedł do nas także Czytelnik, który widział, w jakich warunkach mieszkają Jolanta Urbańska i Artur Łękawa. To lokatorzy bloku przy ulicy Wojska Polskiego 116. Obydwoje chorują. Nie mają stałych dochodów.

- Byłem świadkiem dramatu - opowiada znajomy tych państwa. - Nie mają ciepłego posiłku, nie mają czym napalić w piecu. Jak im pomóc? Czy nie znajdzie się dla nich w opiece pół tony węgla?!

Odwiedziliśmy Jolantę i Artura.

- Moja córka musiała się stąd wyprowadzić, bo jak miała wytrzymać z małym dzieckiem w temperaturze 2 stopni? - mówi trzęsąc się Jolanta Urbańska, a z ust lecą jej kłęby pary. - Nie mamy gazu, jesteśmy zadłużeni za prąd. Ubikacja jest na podwórku. W domu woda zamarza. W poniedziałek przyszli z ADM, rozkuwali rury.

Okazuje się, że w 70-tysięcznym mieście nie ma do kogo wyciągnąć ręki po pomoc...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie