Brazylijska telenowela trwa w najlepsze

Szymon Juszczyk
Szymon Juszczyk, Zarządzający Portfelami RDM Wealth Management
Szymon Juszczyk, Zarządzający Portfelami RDM Wealth Management RDM WM
Nieco ponad rok temu, po impeachmencie Dilmy Rousseff, Michael Temer został mianowany na prezydenta Brazylii. Wówczas inwestorzy wiązali z nim ogromne nadzieje, licząc na reformy i wyraźną poprawę sytuacji makroekonomicznej. Teraz okazuje się, że urzędujący prezydent również ma „swoje za uszami”.

Problemy Temera

W minionym tygodniu Najwyższy Trybunał Wyborczy odrzucił wniosek o usunięcie urzędującego prezydenta ze stanowiska. 7 sędziów rozpatrywało sprawę z 2014 roku, a więc z okresu ostatniej ostatnich wyborów. Wg oskarżycieli kampania miała być dofinansowana nieudokumentowaną kwotą 50 mln reali, otrzymaną od koncernu Odebrecht. Przypomnijmy tylko, że w 2016 szef brazylijskiej spółki trafił za kratki na 19 lat za korumpowanie urzędników i pranie brudnych pieniędzy.

Niestety nie był to jedyny kłopot urzędującego prezydenta. W zeszłym miesiącu prokuratura poinformowała, że jest w posiadaniu taśm, z których wynika, że mięsny koncern JBS miał od 2010 roku płacić Temerowi łapówki – śledztwo trwa. Jakby tego było mało, jeszcze w weekend jeden z magazynów informacyjnych poinformował, że prezydent nakazał służbom wywiadowczym szpiegowanie sędziego Sądu Najwyższego, zaangażowanego w wyjaśnienie tzw. sprawy „Carwash”, gdzie w proceder korupcyjny jest podobno zamieszanych wielu prominentnych polityków Kraju Kawy.

To co dzieje się ostatnio wokół urzędującego prezydenta pokazuje, jak wygląda scena polityczna w Brazylii – korupcja, rozdrobnienie i niejasne powiązania z biznesem. Paradoksalnie dla brazylijskiego rynku i gospodarki, naszym zdaniem, lepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby Najwyższy Trybunał Wyborczy unieważnił wybory, a Temer straciłby stanowisko. Wtedy byłaby szansa na szybki wybór nowego przywódcy i kontynuowanie reform. W tej chwili bowiem prezydent nie dość, że nie ma poparcia obywateli (popiera go kilka procent społeczeństwa), to nie ma go również w parlamencie. Dlatego też m.in. kształt procedowanej obecnie reformy emerytalnej ma niewiele wspólnego z jej pierwotnymi założeniami.

W naszej opinii sytuacja w Brazylii do wyborów w 2018 roku nie będzie się zmieniała tak, jakby oczekiwali tego inwestorzy. Biorąc pod uwagę zupełny brak poparcia Temera, domniemane problemy z prawem i przygotowywanie do przyszłorocznej kampanii wyborczej, nie należy oczekiwać odważnych i potrzebnych Brazylii reform. Ponadto, gdyby nawet udało się prokuraturze dowieść, że w którejś ze spraw Temer złamał prawo, jego impeachment trwałby - podobnie jak w przypadku Rousseff - przynajmniej kilka miesięcy. A jak prezentuje się gospodarka?

Polityka pieniężna sprzyja

Na ostatnim posiedzeniu brazylijskiego banku centralnego zdecydowano się obniżyć poziom stóp procentowych o 100 punktów – obecnie więc główna stopa procentowa w Brazylii wynosi 10,25%. Komitet monetarny twierdzi, że na następnych posiedzeniach należy się spodziewać kontynuacji luźnej polityki pieniężnej, a na koniec 2017 koszt pieniądza powinien wynosić 8,50%. W tej chwili głównym czynnikiem kształtujących decyzję banku centralnego są oczekiwania inflacyjne na bieżący rok, które spadły do 4,0%, a także bieżąca inflacja znajdująca się na poziomie 3,6% (najniższej od stycznia 2007 roku!). Co ciekawe, bank centralny w ogóle nie wspomina o ryzyku politycznym, a obawia się jedynie spowolnienia tempa wprowadzania reform. Oznacza to, że są spore szanse na kontynuacji luźnej polityki pieniężnej jeszcze w przyszłym roku.

Gospodarka potrzebuje spokoju i reform

I kwartał 2017 roku gospodarka Kraju Kawy zakończyła wzrostem gospodarczym na poziomie 1% r/r. Za taką statystykę odpowiadał przede wszystkim wzrost eksportu (+4,8%), a także mniejszy spadek wydatków konsumpcyjnych (tylko -0,1%). Dynamika inwestycji trzeci kwartał pod rząd spadła 1,6%. Inwestorzy ciągle boją się wysokiego ryzyka politycznego i braku stabilizacji.
Zaskakująco dobry okazał się odczyt indeksu PMI, który wyniósł 52,0 pkt – najwyżej od 4 lat. Produkcja urosła najszybciej od 51 miesięcy, a nowe zamówienia znalazły się na 4,5 rocznym szczycie. Zaskakująco pozytywny okazał się kompozyt zamówień eksportowych, głównie dzięki zamówieniom z Europy i Ameryki Południowej. Niestety przedsiębiorcy obawiają się drugiej połowy roku. Ich zdaniem zawirowania polityczne budzą obawy o trwałość odbicia, a także o tempo wprowadzania reform. Dlatego też wstrzymują się z inwestycjami.

Polityka odegra główną rolę

Brazylia w minionym roku była jednym z krajów, który w naszej ocenie miał szansę na dużą poprawę sytuacji. Niestety obecny prezydent, jak się okazuje, nie spełnił pokładanych w nim nadziei, a w tej chwili traci resztki swojego i tak skromnego poparcia. Okazuje się, że także on ma „swoje za uszami”. Dlatego też trochę na przekór uważamy, że piątkowa decyzja Najwyższego Trybunału Wyborczego jest dla brazylijskiej gospodarki niekorzystna – stawia pod olbrzymim znakiem zapytania zaplanowane reformy. A to oznacza, że przedsiębiorcy będą się jeszcze wstrzymywać z inwestycjami, dopóki polityka się nie unormuje.

OBEJRZYJ WIDEO:
Co drugi Polak planuje w tym roku wyjechać na wakacje

Wideo

Materiał oryginalny: Brazylijska telenowela trwa w najlepsze - Strefa Biznesu

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie