Brakuje nam wysokich

Rozmawiał Przemysław Sas, 23 października 2004 r.
Bohumil Panik na ławce raczej nie śpi. Nie reaguje równie żywiołowo jak jego poprzednik, ale i on nie potrafi spokojnie usiedzieć na ławce.
Bohumil Panik na ławce raczej nie śpi. Nie reaguje równie żywiołowo jak jego poprzednik, ale i on nie potrafi spokojnie usiedzieć na ławce. Marcin Bielecki
Rozmowa z Bohumilem Panikiem trenerem Pogoni

- Przed Pogonią mecz Pucharu Polski z Legią Warszawa. Puchar to zwykle poligon doświadczalny dla polskich trenerów. A dla pana?

- Bardzo chciałbym sprawdzić dublerów w meczu o punkty, ale... nie tym razem. To nie ten przeciwnik, z którym można by sobie eksperymentować. To Legia, a taki rywal zobowiązuje. Kibice przyjdą na stadion by oglądać dobry mecz i walkę o punkty w Pucharze Polski.

Poza tym Pogoń wciąż stara się o awans do następnej rundy i tu nie ma mowy o jakimkolwiek odpuszczaniu. Tym bardziej, że klub stawia w tym roku na puchar. Druga sprawa to terminarz. Gramy systemem sobota - sobota, a więc jest dużo czasu na regenerację sił. Zawodnicy pierwszego składu są po tygodniu gotowi do gry, nikt nie musi ich zastępować.

- Jest pan już dwa tygodnie w Szczecinie. Czy wyrobił sobie pan zdanie na temat drużyny?

- Nie. To jeszcze nie czas na podsumowania. W grudniu można pokusić się o pierwsze oceny. Nie chciałbym nikogo wyróżniać.

Więcej w papierowym wydaniu "Głosu"

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie