MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Bracia oskarżeni o podpalenie bezdomnego w Szczecinie wychodzą na wolność! Proces będzie powtórzony

Mariusz Parkitny
Mariusz Parkitny
Do zbrodni doszło 5 kwietnia 2021 r. na klatce schodowej bloku przy ulicy Matejki w Szczecinie
Do zbrodni doszło 5 kwietnia 2021 r. na klatce schodowej bloku przy ulicy Matejki w Szczecinie ABS / Andrzej Szkocki
Dwaj bracia oskarżeni o śmiertelne podpalenie bezdomnego będą mieli nowy proces. Sąd Apelacyjny w Szczecinie uchylił wyroki 25 lat więzienia i wypuścił ich z aresztu. To oznacza, że na nowy proces poczekają na wolności.

Sąd Apelacyjny uznał, że sprawie trzeba się przyjrzeć na nowo, bo ma charakter poszlakowy. Wyrok pierwszej instancji zapadł 28 września 2022 r. Wtedy sąd uznał, że bezdomnego Wiesława G. bracia Michał i Robert P. podpalili m.in. benzyną silnikową. Mężczyzna zmarł po kilku dniach w szpitalu. Miał poparzone 90 procent ciała. Do zbrodni doszło 5 kwietnia 2021 r. na klatce schodowej bloku przy ulicy Matejki w Szczecinie. Tam Wiesław G. czasem nocował. Kilka pięter niżej mieszkali oskarżeni. Nie przyznali się do winy.

Proces był poszlakowy. Nie było bezpośredniego dowodu winy oskarżonych. Jednym z dowodów była relacja bezdomnego, jaką przedstawił mieszkańcom bloku, którzy wyszli na klatkę ratować go.

- Najpierw usłyszałem dźwięk domofonu, ale nikt nie odpowiedział. Potem otworzyłem drzwi na klatkę i poczułem zapach dymu. Było silne zadymienie. Dochodziło z półpiętra. Poszedłem tam i zobaczyłem straszny widok. Z dymu i pogorzeliska wyszedł nagi mężczyzna, który był cały poparzony. Jego słowa zapamiętam do końca życia „czy mógłby pan wezwać pogotowie, bo mnie podpalili”. Był bardzo przytomny i logiczny. Martwił się nawet, że na półpiętrze nadal może być ogień - opowiadał jeden z mieszkańców.

- Pokrzywdzony przed śmiercią na miejscu zdarzenia zdał istotną relację osobom udzielającym mu pomocy. Podał ważne informacje wskazujące na ilość napastników, płeć, liczby. Mówił, że dwaj młodzi mężczyźni zażądali od niego pieniędzy, a gdy powiedział, że nie ma, bo jest bezdomny, to zaczęli go czymś oblewać, a potem zaczął płonąć - uzasadniał pierwszy wyrok sędzia Artur Karnacewicz.

W aktach sprawy są m.in. nagrania z monitoringu na jednym z pięter bloku, na których widać jak Wiesław G. biegnie po schodach szukając pomocy. Jest też nagranie z wejścia do bloku.

- To pozwoliło odtworzyć czas zdarzenia oraz zawęzić poszukiwanie podejrzanych do osób przebywających w tym czasie w bloku - mówił sędzia Karnacewicz.

Policja sprawdzała ślady pozostawiane na klatce i w ten sposób zapukała do mieszkania braci P. Tam znaleziono benzynę silnikową.

- Sąd doszedł do przekonania, że zestaw tych dowodów tworzy na tyle mocny łańcuch, którego nic nie przerywa i wskazuje na sprawstwo oskarżonych. To było zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, a kara 25 lat pozbawienia wolności jest właściwa. Oni zadali pokrzywdzonemu nieludzkie cierpienia - uzasadniał sędzia Karnacewicz.

Zwrócił uwagę, że jedyną okolicznością łagodząca był młody wiek oskarżonych (ok. 30 lat).

- Z drugiej strony całym swoim dotychczasowym życiem demonstrują brak jakiejkolwiek refleksji. Taką postawą mieli też podczas procesu, gdy jeden z nich powiedział, że nudzi go oglądanie materiałów zabezpieczonych do tej sprawy - mówił sędzia.

Jeden z braci wyrok przyjął nerwowo.

- Pierd... system - skomentował.

Wyroku wysłuchała matka oskarżonych braci.

- Nie martw się mama - powiedział drugi syn konwojowany w drodze do celi.

Teraz oskarżeni poczekają na nowy proces na wolności.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Studio Euro odc.4 - PO AUSTRII

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński