Borne Sulinowo: Drugi dzień akcji usuwania iperytu

Sławomir Włodarczyk
Żołnierze chemicy wyszli już ze strefy skażenia, krótki odpoczynek, uwagi przełożonego i powrót w miejsce składowania śmiertelnie niebezpiecznego iperytu.
Żołnierze chemicy wyszli już ze strefy skażenia, krótki odpoczynek, uwagi przełożonego i powrót w miejsce składowania śmiertelnie niebezpiecznego iperytu. Sławomir Włodarczyk
W środę nie udało się zakończyć akcji usuwania iperytu siarkowego z poligonu w Bornem Sulinowie. Żołnierze chemicy i saperzy pracują nadal. Działania trwały nawet w nocy ze środy na czwartek.

Na proces wydłużenia działań przy unieszkodliwianiu skażonego terenu miało wpływ m.in. znalezienie odzieży należącej do jednego z mężczyzn, którzy w ubiegły piątek wykopali beczkę z iperytem. 50-letni mężczyzna przebywa w 107 Wojskowym Szpitalu Garnizonowym w Wałczu. Jego stan jest ciężki, ale jak podkreślają medycy, stabilny.- Musieliśmy odkazić całe mieszkanie - mówią "GŁOS-owi" żołnierze biorący udział w akcji. - Zaszła też konieczność usunięcia odzieży i butów. Były na nich ślady iperytu.

W czwartek żołnierze podejmą pozostałe beczki, które zalegają w dole nieopodal miasteczka zlotów militarnych i lądowiska dla samolotów. Wykopalisko zostało wcześniej skażone iperytem wylanym z naczynia, które potem mężczyźni przetoczyli do punktu skupu złomu. - Niewykluczone, że akcja przesunie się w czasie. Podkreślam, nie odejdziemy stąd ani minutę wcześniej, niż wymagać będzie tego sytuacja. Najdrobniejszy ślad iperytu zostanie zneutralizowany i usunięty. To największa w ciągu ostatnich lat tego typu operacja prowadzona przez wojsko poza ćwiczeniami na poligonie - mówi kierujący akcją gen. bryg. Ryszard Frydrych, szef Obrony Przed Bronią Masowego Rażenia. - Nigdy wcześniej w Polsce na lądzie nie znaleziono takiej ilości iperytu siarkowego.

Przypomnijmy: Operacja neutralizacji i usunięcia iperytu, zwanego też gazem musztardowym, rozpoczęła się w środę. Biorą w niej udział żołnierze z 4 Pułku Chemicznego w Brodnicy, 12 kompanii Chemicznej w Stargardzie Szczecińskim (12 DZ), specjaliści z mobilnego laboratorium chemicznego Centralnego Ośrodka Analiz Skażeń oraz saperzy uzbrojeni w ciężki sprzęt do usuwania skażonej ziemi. Teren akcji zabezpieczają żołnierze Żandarmerii Wojskowej i 2 Brygady Zmechanizowanej Legionów (12 DZ) ze Złocieńca.

Iperyty to ogólna nazwa kilku bojowych środków trujących o działaniu parzącym, których nazwa pochodzi od belgijskiej miejscowości Ypres. Po raz pierwszy iperyt został użyty na polu walki w 1915 roku przez wojska niemieckie.

Substancja wywołuje na skórze pęcherze i trudno gojące się rany, a także porażenie dróg oddechowych i płuc, mogące prowadzić do śmierci. Działanie oparów iperytu na oczy powoduje ślepotę, zwykle wyleczalną. Z kolei ciekły iperyt powoduje nieodwracalną utratę wzroku. W przypadku poparzeń dotyczących większej powierzchni ciała występuje także działanie ogólnotrujące.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
born
W dniu 27.08.2009 o 21:11, kk napisał:

cała ta akcja to jakaś farsa.mieszkam w Borem i nie mogę pojąć dlaczego nikt nie ropoczął akcji przed zlotem-czy naprawdę pieniądze są ważniejsze od bezpieczeństwa ludzi? kto dał prawo Pani burmistrz do ukrywania takiej informacji. ja nadal nie czuję się bezpiecznie.Ciągle jakieś nowe i bardzo rozbieżne informacje- czy ktoś może nam zagwarantować,że jesteśmy bezpieczni. cała ta gadka o zabezpieczeniu terenu skażenia w trakcie zlotu to farsa bo osobiście przechodziłęm tamtą drogą w czwartek rano-tylko,że wtedy nikt jeszcze nie poinformował nas o zagrożeniu. a co gdyby stało się coś poważnego na zlocie? wtedy też by mówiono,że nic się nie dzieje? kto za to poniesie konsekwencje?



Farsą również były zapewnienia władz po przejęciu miasta i od rosjan,że miasto i okolice są wolne od min i broni.Kto chce to się dowie, gdzie jeszcze obecnie leżą zakopane pociski i jakoś nikt nie jest zainteresowany z władz m. ,aby zrobic z tym porządek.Zdaję sobie sprawę że to sa koszty dla miasta ,ale taktyka "nie ruszać dopuki nic sie dzieje" , to nie najlepsza droga.Ciekawe jakie jeszcze "niespodzianki" od rosjan czekają w podziemiach miasta ???
k
kk
cała ta akcja to jakaś farsa.mieszkam w Borem i nie mogę pojąć dlaczego nikt nie ropoczął akcji przed zlotem-czy naprawdę pieniądze są ważniejsze od bezpieczeństwa ludzi? kto dał prawo Pani burmistrz do ukrywania takiej informacji. ja nadal nie czuję się bezpiecznie.Ciągle jakieś nowe i bardzo rozbieżne informacje- czy ktoś może nam zagwarantować,że jesteśmy bezpieczni. cała ta gadka o zabezpieczeniu terenu skażenia w trakcie zlotu to farsa bo osobiście przechodziłęm tamtą drogą w czwartek rano-tylko,że wtedy nikt jeszcze nie poinformował nas o zagrożeniu. a co gdyby stało się coś poważnego na zlocie? wtedy też by mówiono,że nic się nie dzieje? kto za to poniesie konsekwencje?
Dodaj ogłoszenie