Bolesne porażki szczecińskiego sportu

Krzysztof Dziedzic
Szczecińskie zespoły, mimo że jakoś się w trakcie sezonu trzymały, to jednak zakończyły go na kolanach. Na zdjęciu siatkarka Piasta, Justyna Sachmacińska.
Szczecińskie zespoły, mimo że jakoś się w trakcie sezonu trzymały, to jednak zakończyły go na kolanach. Na zdjęciu siatkarka Piasta, Justyna Sachmacińska.
Koszykarze AZS Szczecin dołączyli w środę do siatkarek Piasta Szczecin, koszykarzy Morza Bałtyk Szczecin oraz piłkarek ręcznych Pogoni Handball Szczecin - zespołów, które nie uzyskały w tym sezonie awansu do wyższej ligi.

Za to z awansów cieszą się szczypiorniści Energetyka Gryfino oraz koszykarze Spójni Stargard.

Szczeciński sport zespołowy poniósł porażkę w czterech aktach. Doliczając spadek piłkarzy ręcznych Pogoni Handball z I ligi, to nawet w pięciu. Oby nie w sześciu, bo w niedzielę decydujący o utrzymaniu się w ekstraklasie mecz grają futsaliści Pogoni'04 Szczecin. Jednak teraz nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Trzeba postarać się wyciągnąć wnioski, poszukać odpowiedzi na pytanie: dlaczego tak się stało i co trzeba poprawić, by za rok nastroje w szczecińskich drużynach i wśród szczecińskich kibiców były lepsze.

Oczywiście sezon może jeszcze zostać w dużym stopniu uratowany przez piłkarzy Pogoni Szczecin, jeżeli awansują do I ligi. Nie zmienia to jednak faktu, że w popularnych sportach halowych ponieśliśmy spektakularną klęskę.

Szczyt nie dla nich

Dlaczego Szczecin przegrał? Najłatwiej byłoby powiedzieć: bo zabrakło pieniędzy na stworzenie solidnych drużyn. Na pewno pod względem finansowym w naszych czterech klubach nie dzieje się zbyt dobrze. Sponsorem w postaci firmy mogą pochwalić się tylko koszykarze AZS - im pomaga Radex. Ze sponsora mogły się cieszyć także siatkarki Piasta Szczecin, ale od początku roku już nie mogą (sponsorująca je firma Pro Kon Stal już praktycznie nie istnieje). Siatkarze Morza Bałtyk oraz drużyny Pogoni Handball mogły liczyć głównie na pomoc ze strony Miasta Szczecin.

Właśnie w stronę Miasta skierowane były i są prośby oraz oczekiwania pomocy. Władze miejskie przyjęły taktykę pewnej pomocy dla wszystkich klubów. Nie była to taktyka najgorsza, lecz zabrakło trochę szczęścia. Koszykarze byli o niecały mecz od awansu, siatkarki Piasta zajęły drugie miejsce, siatkarze Morza Bałtyk - można napisać, że trzecie. Podobnie szczypiornistki Pogoni Handball. Cztery nasze zespoły były w czołówkach swoich lig. Można powiedzieć, że wdrapały się bardzo wysoko, ale nie zdołały trafić na szczyt. I dziś możemy mówić o porażce, bo nie będziemy się zadowalać drugim czy trzecim miejscem w praktycznie drugiej, czy trzeciej lidze.

Wędka

Czy to znaczy, że winne tych porażek jest Miasto? Po części na pewno tak, lecz nie tylko ono. Nie można dopuścić do sytuacji, że czymś naturalnym będzie domaganie się od Miasta zapewnienia budżetu dającego bardzo dużą szansę na awans. Miasto musi pomagać, jednak ono awansu raczej nie załatwi (wyjątkiem mogą być obecnie koszykarze AZS - jeżeli Miasto sprezentuje im tzw. dziką kartę i zapewni określony na I ligę budżet). Generalnie ludzie odpowiedzialni za sport w Szczecinie przyjmują taktykę "wędki": pomoc, którą obdzielają kluby ma być swoistą wędką. Władze klubów mają do tego dokupić kołowrotek, żyłkę, haczyk i przynętę. No i co zrozumiałe muszą sami złapać rybę.

Sezon wędkarski dla koszykarzy, siatkarek, siatkarzy oraz piłkarek ręcznych dobiegł końca. Nikt nie złowił grubej ryby. Co teraz? Teza, aby Miasto postawiło na pomoc np. dwóm konkretnym drużynom w tej chwili wydaje się słuszna. Kluczowe mecze siatkarek, czy koszykarzy pokazały, że zapotrzebowanie na oglądanie emocjonującego sportu na własne oczy (nie za pośrednictwem telewizji, czy internetu) jest bardzo duże. Jednego skutecznego rozwiązania na przyszłość nie ma, więc wszyscy muszą spróbować dołożyć swoją cegiełkę.

I tak:

- zawodnicy i trenerzy muszą robić z jeszcze większą pasją to, co dotychczas

- działacze klubowi muszą faktycznie szukać sponsorów, a nie ograniczać się do wysyłania faksem raz w tygodniu swojej oferty do jakiejś firmy oraz oczekiwania na pomoc ze strony Miasta

- Miasto musi pomagać finansowo, lecz jego przedstawiciele muszą też aktywnie lobbować w rozmaitych przedsiębiorstwach

- dziennikarze muszą dużo pisać i mówić o sporcie

- kibice muszą przychodzić do hal nie tylko na najważniejsze spotkania.

Przy spełnieniu tych warunków jest większa szansa, że za rok nie zabraknie już szczęścia i kibice będą cieszyć się w Szczecinie z awansu lub awansów, tak jak teraz cieszą się w Stargardzie i Gryfinie.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wiolka
- zawodnicy i trenerzy muszą robić z jeszcze większą pasją to, co dotychczas - zrozumiale

- działacze klubowi muszą faktycznie szukać sponsorów, a nie ograniczać się do wysyłania faksem raz w tygodniu swojej oferty do jakiejś firmy oraz oczekiwania na pomoc ze strony Miasta - jakim faksem? LOL

- Miasto musi pomagać finansowo, lecz jego przedstawiciele muszą też aktywnie lobbować w rozmaitych przedsiębiorstwach - ooo tak! MUSI

- dziennikarze muszą dużo pisać i mówić o sporcie - zdecydowanie, od tego sa

- kibice muszą przychodzić do hal nie tylko na najważniejsze spotkania - w/w musza zapewnic byt tych, ktorych spotkania maja byc ogladane (wszystkie spotkania)
~Janek~
No tak, miasto w tym roku na opisywany sport halowy wydało ZALEDWIE 800 000 zł. Żadne duże miasto w Polsce nie wydało tak mało. Np. Bydgoszcz. Miasto nie postawiło na jedną - dwie dyscypliny, które wspiera stanowczo tak jak inne miasta. Np. Bydgoszcz (żużel, koszykówka). Nasze miasto postawi lo na trzecioligową drużynę piłkarską inaczej niż inne miasta w Polsce. Np. Bydgoszcz nie postawiła. Ogólnie na sprawę mieszkania Ktrzystka miasto wydało więcej pieniędzy na prawników niż na niejeden klub. Inaczej inne miasta. Np. Bydgoszcz.
I tyle gdybyśmy mieli prezydentów z Bydgoszczy może byłoby trochę pożądnego sportu.
x
xxx
powiedzmy sobie wprost dosiegnelismy bagna cala nadzieja w nowym prezydencie
Dodaj ogłoszenie