Bo wyjadą na drogi

Grzegorz Drążek, 30 lipca 2004 r.
W ubiegłym roku rolnicy czekali na skup w długich kolejkach.
W ubiegłym roku rolnicy czekali na skup w długich kolejkach. Marcin Bielecki
Nieoficjalne informacje na temat tegorocznego skupu zbóż niepokoją rolników powiatu stargardzkiego. Już dzisiaj nie wykluczają rolniczych blokad na drogach.

Zgodnie z pogłoskami rolnikom zostanie za kilka dni zaproponowana kwota 370 zł za tonę pszenicy. To o co najmniej 30 zł mniej niż się spodziewali. Rolnicy nie wykluczają, że będą zmuszeni wyjść na drogi i urządzać blokady. Po to, żeby wywalczyć lepsze warunki skupu zboża.

Elstar monopolista

Rolnicy z naszego regionu, podobnie jak w całej Polsce, winą obarczają źle przeprowadzoną prywatyzację tego sektora.

- Rynek został zmonopolizowany przez kilka firm skupujących zboże - uważa Edward Kosmal, przewodniczący rady powiatu zachodniopomorskiej izby rolniczej. - W województwie zachodniopomorskim taką firmą jest Elstar. Jesteśmy po spotkaniu z dyrektorem generalnym tej firmy Mirosławem Dawidowiczem i dowiedzieliśmy się, że firma ta będzie skupować zboże od rolników na rzecz niemieckiego odbiorcy.

Rolnicy spod Stargardu oczekują, że Elstar zaproponuje im co najmniej 400 złotych za tonę pszenicy. Z nieoficjalnych informacji wynika jednak, że kwota ta będzie mniejsza o 30 złotych.

- Firmy skupujące zboże, w tym Elstar, będą chciały maksymalnie wykorzystać rolników - zapowiada Edward Kosmal. - Kupią zboże za stosunkowo niską cenę, a sprzedadzą w innych krajach Unii Europejskiej za dużo wyższą. Na pewno nie planujemy blokad dróg, ale nie możemy tego wykluczyć, jeżeli rolnicy będą wykorzystywani przez monopolistów.

Sprzedawać, czy czekać?

W tym roku zbiory pszenicy zapowiadają się dużo lepsze niż w poprzednim. Szacuje się, że będzie nawet 1 mln 400 tys. ton. Jest więc zagrożenie nadprodukcją, co mogą wykorzystać firmy skupujące zboże. Stargardzka firma będzie prowadzić skup w Stargardzie i Pyrzycach.

- Możemy zgromadzić 150 tys. ton - mówi Mirosław Dawidowicz, dyrektor generalny Elstaru. - Koncerny zachodnie są zainteresowane pszenicą, którą skupimy. Nie możemy jeszcze podać ceny, za którą będziemy skupować. Jest ona ustalana w porozumieniu z naszymi zachodnimi partnerami. Cena powinna być znana najpóźniej w przyszłym tygodniu.

Rolnicy spod Stargardu jeszcze nie podjęli decyzji, czy będą sprzedawać zboże zaraz po zbiorach, czy poczekają na rozwój sytuacji.

- Spora część z nas szykuje się do tego, że przetrzyma jakiś czas zboże - mówi jeden z rolników z gminy Stargard. - Oczywiście nie każdego na to stać, ale jeżeli pszenica będzie skupowana po niskiej cenie w Elstarze, to lepiej poczekać i szukać innego rozwiązania.

Jednym z takich rozwiązań miałaby być sprzedaż zboża firmom z Holandii. Rolnicy mówią o wstępnej propozycji skupowania przez nie pszenicy za 400-420 zł za tonę. Mieliby ją dostarczać na nadbrzeże do Szczecina, a tam byłaby odbierana.

- Dotarły do nas informacje o zainteresowaniu ze strony Holendrów i liczymy na to, że uda się wynegocjować rozsądne warunki - mówi Edward Kosmal.

Brak magazynów

Elstar jak na razie nie obawia się konkurencji.
- Rolnik musi brać pod uwagę prognozę, że cena euro będzie spadać, a wtedy może stracić, jeżeli będzie zwlekać ze sprzedażą zboża - mówi Mirosław Dawidowicz. - My zapewnimy rolnikom dogodne warunki jego sprzedaży. Nasze punkty czynne będą całą dobę, we wszystkie dni tygodnia. Rolnik otrzyma pieniądze 3-4 dni po skupie.

Rolnicy spod Stargardu mogą zostać zmuszeni do szybkiej sprzedaży zboża nie tylko z powodu jego nadwyżki na rynku, ale także przez to, że nie mają gdzie go przechować.

- Powierzchni magazynowej mamy wprawdzie więcej niż będzie zboża, ale prywatyzacja poszła w tym kierunku, że kilka firm wykupiło większość magazynów - uważa Edward Kosmal. - Rolnicy byli pozbawieni szans przejęcia magazynów i teraz to firmy takie jak Elstar dyktują warunki.

Dopłaty były, ale...

Dyrektor Elstaru uważa, że rolnicy nie znaleźli się w tragicznej sytuacji.

- Cena skupu będzie wprawdzie niższa niż przed rokiem, ale rolnicy otrzymali przecież unijne dopłaty i to wszystko się wyrówna - mówi Mirosław Dawidowicz.

Rolnicy nie zgadzają się z takim rozumowaniem.

- Dopłaty zostały skonsumowane - mówią. - Przez podwyżkę paliwa i nawozu o 40 procent, energii o 30 procent i środków ochrony roślin o 20 procent. Rok temu dostaliśmy około 550 złotych za tonę. W tej kwocie była pomoc państwa. Po wejściu Polski do Unii Europejskiej takiej pomocy nie będzie i mamy sobie radzić sami. Unia ustaliła, że od 1 listopada minimalna cena za pszenicę będzie wynosiła 101 euro. Ale my nie mamy warunków, żeby tyle czekać.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie