Bo potrzebowali auta

Mariusz Parkitny, 20 kwietnia 2006 r.Zaktualizowano 
Ze względu na młody wiek w chwili usiłowania zabójstwa oskarżonym grozi do 15 lat więzienia, a nie dożywocie. Na zdjęciu Partyk J. (z lewej), Mateusz N. (z prawej) oraz adwokat Mateusza P. wychodzą po zakończonej rozprawie.
Ze względu na młody wiek w chwili usiłowania zabójstwa oskarżonym grozi do 15 lat więzienia, a nie dożywocie. Na zdjęciu Partyk J. (z lewej), Mateusz N. (z prawej) oraz adwokat Mateusza P. wychodzą po zakończonej rozprawie. Tomasz Łój
- Ten koszmar śni mi się po nocach. Boję się ludzi, muszę zażywać leki, przeraża mnie jazda samochodem - mówiła wczoraj Jolanta P., którą 2 lata temu napadło czterech młodych mężczyzn. Według prokuratury, chcieli ją zabić, by ukraść samochód.

Proces w tej sprawie ruszył wczoraj przed Sądem Okręgowym w Szczecinie. Na ławie oskarżonych zasiadło trzech młodych mężczyzn. Czwarty - Grzegorz P. - został już wcześniej skazany na 12 lat więzienia.

Lider i trzech pomocników

To właśnie Grzegorz P. kierował i planował akcją. W chwili przestępstwa jako jedyny był pełnoletni. Jego koledzy: Patryk J., Mateusz P. oraz Mateusz N. mieli wtedy po 16-17 lat. Cała czwórka pochodzi z Bolesławca w województwie dolnośląskim. 10 stycznia 2004 r. przyjechali do Pyrzyc, po tym jak kilka dni wcześniej uciekli z domów.

Wychowywali się na jednym osiedlu. W suszarni założyli klub, w którym spotkali się po lekcjach. Tam też od pewnego czasu mieli planować ucieczkę z domów. Nie wiadomo z jakiego powodu, bo większość pochodzi z tzw. porządnych rodzin. Jedna z wersji mówi, że Grzegorz P., chciał uciekać, bo wcześniej ukradł komputer i policja chodziła mu po piętach. - Nie mieliśmy nic przeciwko ucieczce nad morze - wyjaśniali wczoraj współoskarżeni.

Rodzicom powiedzieli, że wychodzą na dyskotekę i po spakowaniu rzeczy spotkali się w klubie. Problemem był transport. Po nieudanej kradzieży auta w Bolesławcu, samochód z garażu swojego ojca zabrał Grzegorz. P. Fiat uno należał do znajomego, który poddzierżawiał garaż i zostawiał kluczyki w środku. Zaopatrzeni w ok. 300 zł i trzy kominiarki ruszyli w trasę. Odwiedzili Chojnę, Świnoujście i Szczecin. - Podczas podroży z telefonu od kolegi dowiedzieliśmy się, że kradzież została zgłoszona na policję - wyjaśniał Mateusz P.

Plan zabójstwa

Wtedy - według prokuratury - pojawił się plan zabójstwa i kradzieży innego auta. Chodziło o to, aby zmylić ewentualny pościg oraz zatrzeć ślady. Plan zaproponowany przez Grzegorza P. był prosty: razem z Patrykiem J. oraz Mateuszem N. biją kierowcę metalową rurką oraz gaśnicą. Mateusz P. wiąże ofiarę linką holowniczą i wkładają kierowcę do fiata, a potem pozbywają się zwłok.

- Myślałem, że to tak na żarty - tłumaczył się wczoraj Mateusz N.

"Okazja" pojawiła się na rondzie w Pyrzycach. Oplem astrą jechała 43-letnia Jolanta B. Kobieta wracała od mamy i córki do domu pod Pyrzycami. Za miastem uno gwałtownie wyprzedziło opla i stanęło w poprzek drogi.

- Widziałam jak czterech młodych mężczyzn biegnie w moją stronę. Jeden wyciągnął mnie z auta. Klęcząc prosiłam o darowanie życia - zeznawała wczoraj Jolanta B.

Zaczęli ją bić. Patryk J. trzy razy uderzył ją w głowę przygotowaną wcześniej metalową rurką. - Biłem mocno. Robiłem to bezwiednie, jak automat - mówił.
Potem Grzegorz P. zaczął ją dusić. Kobieta straciła przytomność.

Skończył na krzyżu

Sprawcy rozdzielili się. Grzegorz P. wsiadł do opla i odjechał. Pozostał trójka ruszyła w drugą stronę. Mieli się spotkać w Zielonej Górze.

Nie dojechali. Grzegorz P. rozbił się na przydrożnym krzyżu, a jego kumple uderzyli w mur, gdy próbowali uciekać przed policją. Wczoraj przyznali się do winy.
Jolanta P. do dzisiaj leczy się psychiatrycznie. - Mam lęki, gdy jestem wśród nieznanych ludzi. Boję się, gdy widzę młodych mężczyzn - mówiła wczoraj.

Proces toczy się już po raz drugi. W ubiegłym roku Grzegorz P. został skazany na 12 lat więzienia (ten wyrok jest prawomocny), Patryk J. na 6 lat, a Mateusz P. i Mateusz N. dostali po 4 lata więzienia. Sąd apelacyjny uchylił wyroki na trzech ostatnich mężczyzn dlatego proces zaczął się wczoraj od nowa.

polecane: Flesz - Co piąta transakcja będzie wymagać użycia PIN-u

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3