Błoto na drodze w Moczkowie

Jacek Słomka
- Kiedy dojeżdżam do szkoły mam nie tylko zabłocone buty, ale też mokre stopy - mówi Magda.
- Kiedy dojeżdżam do szkoły mam nie tylko zabłocone buty, ale też mokre stopy - mówi Magda.
Z Moczkowa, wioski tuż za rogatkami Barlinka, do szkół dojeżdża około 20 dzieci w różnym wieku. Wiele z nich, żeby dojść do autobusu, musi pokonać błotną przeprawę.

Teresa Pietrasik, sołtys Moczkowa już kilkakrotnie zgłaszała na sesjach rady miasta, konieczność zrobienia drogi, którą dzieci chodzą do świetlicy i szkolnego autobusu. Jednak pomysł jej nie znalazł poparcie wśród większości radnych.

Przystanek na podwórku

- Od kilku dni, dzieci wyjeżdżają do szkoły z mojego podwórka - mówi sołtys. - Wcześniej autobus szkolny odjeżdżał z placu przed świetlicą wiejską. Tam też dzieci na niego czekały. Niestety błoto, jakie zalega na drodze prowadzącej do świetlicy sprawiło, że nie można tam dojść. Bez gumowców jest to praktycznie niemożliwe.
Największy problem z dojściem do autobusu miały najmłodsze dzieci. Dojeżdżały do szkoły w mokrych butach. Po powrocie do wsi, aby dość do domu, znowu musiały brnąć w błocie.

- Dlatego nie rozumiem - tłumaczy sołtys - dlaczego odmawia nam się zrobienia kawałka drogi.

Według Teresy Pietrasik, powód może być prozaiczny. Większość w radzie ma inne ugrupowanie niż to, w którym ona się znajduje. Bierze też pod uwagę chęć odegrania się na niej. Kilka miesięcy temu zwróciła bowiem uwagę, że jeden z radnych pełni funkcję, która koliduje z jego mandatem.

Boją się deficytu

W ugrupowaniu, które ma większość w radzie, odrzucają te sugestie.
Według radnego Grzegorza Zielińskiego drogi nie można zrobić, bo by to oznaczało zbyt duży deficyt w budżecie. Inny radny, Paweł Lewczuk uważa, że drogę tę można zrobić, ale tylko w momencie, jak burmistrz poczyni cięcia w wydatkach.

- Chodzi o oszczędności w jednostkach podległych burmistrzowi - wyjaśnia Paweł Lewczuk. - A są takie możliwości. Poza tym, gdyby inwestycja ta znalazła się w budżecie na ten rok, głosowałbym za nią. Nie było jej jednak.

Z kolei zdaniem radnego Jana Janasa drogę tę można zrobić ze środków przeznaczonych na bieżące utrzymanie dróg.

- Droga ma kosztować 50 tys. złotych - tłumaczy. - Na bieżące utrzymanie dróg mamy przeznaczone 600 tys. złotych. Więc w czym problem.

Jak się jednak okazuje sprawa nie jest tak oczywista.

- Nie wystarczy tam tylko położyć asfalt - wyjaśnia Zygmunt Siarkiewicz, burmistrz Barlinka. - Tę drogę najpierw trzeba odwodnić. Potrzebne są jeszcze inne, dodatkowe prace. A to wszystko kosztuje i na pewno nie zamknie się kwotą 50 tys. zł.

Kiedy doszło do głosowania, radni większością głosów odrzucili pomysł zrobienia drogi w Moczkowie.

- Naprawdę nie rozumiem tej decyzji - mówi ze łzami w oczach Teresa Pietrasik.
- Czy nie widzą, że to nasze dzieci cierpią.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

h
heheh
Zapraszam na Pogodno w Szczecinie ul. Libelta, jest to samo:)Aby przejsc jedna z drozek trzeba ubrac kalosze bo i naczej nie da rady a asfaltu jak nie ma tak nie ma, no ale Szczecin, metropolia
Dodaj ogłoszenie