MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Bezdomna suczka Ważka błąka się po Szczecinie. Schwytanie jej jest niemożliwe

Łukasz Czerwiński
Łukasz Czerwiński
Tak wygląda Ważka
Tak wygląda Ważka Facebook Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Szczecinie
Mijają kolejne miesiące, a Ważka w dalszym ciągu pozostaje na wolności. Suczka, która uciekła swoim adopcyjnym właścicielom, jest na tyle nieufna i płochliwa, że wszystkie próby jej schwytania zakończyły się niepowodzeniem.

Ważka już od kilkunastu miesięcy pozostaje na wolności, choć podjęto wiele prób złapania czworonoga. W mediach społecznościowych założona została specjalna grupa, która jest poświęcona właśnie zbiegłej suczce. Wiele osób zaangażowało się w próby złapania, a swoje działania intensywnie prowadziło również Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Szczecinie, które ponad rok temu zabrało Ważkę i jej szczeniaczki podczas jednej z interwencji.

Pies wciąż widywany jest w okolicach ulicy Arkońskiej, a także węzła Łękno. Niestety częste sygnały wskazują, że Ważka spłoszona wbiega pod koła samochodów. Pozostaje nieufna, a każda próba zbliżenia się do psa kończy się ucieczką jamnika. Ważka długo przebywała na placu budowy, kiedy trwały jeszcze prace nad węzłem Łękno, gdzie ograniczonym zaufaniem obdarzyła jednego ze stróżów.

- Rozpoczęliśmy kolejne próby jej złapania, znając w końcu stałe miejsce pobytu. Były próby złapania dużą grupą pracowników i wolontariuszy, były drony, były próby z lekarzem weterynarii i środkami usypiającymi. Wszystko na nic - czytamy we wpisie TOZ-u zamieszczonym w czerwcu.

Przerzucanie odpowiedzialności

Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami już w styczniu zwróciło się o pomoc do szczecińskiego schroniska dla bezdomnych zwierząt, apelując o schwytanie psa. Jednocześnie sami deklarują pomoc i objęcie jamnika opieką.

- Wyłapywanie bezdomnych zwierząt jest obowiązkiem gminy - pisze Karolina Winter - Zielińska, prezes szczecińskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami na grupie Piotra Krzystka, gdzie ponownie wrócił temat Ważki - TOZ, podobnie jak mieszkańcy, może próbować pomóc i podjął już wiele prób, ale nie jest obowiązkiem TOZ ani ludzi, wyłapywanie bezdomnych psów - dodaje.

Przedstawiciele schroniska są jednak innego zdania. Twierdzą, że również zainteresowali się sprawą, ale w tej chwili sytuacja jest bardzo trudna. Dodatkowy problem polega na tym, że pies formalnie nie jest bezdomny i posiada prawnego właściciela.

- W obecnej sytuacji kiedy węzeł Łękno jest już uruchomiony, teren nie jest już ogrodzony, nie ma możliwości bezpiecznego wystawienia klatki łapki. Pies nie pojawia się regularnie, jest dokarmiany w wielu miejscach, nie określono dokładnego miejsca koczowania suczki - tłumaczy Ewa Mrugowska, kierownik szczecińskiego schroniska - Niestety, nie została podjęta żadna skuteczna interwencja w tej sprawie, przez prawnego właściciela psa, którym jest TOZ - dodaje.

Dlaczego właśnie TOZ jest wskazany jako prawny właściciel jamnika? Ponieważ to oni przekazali psa do adopcji, a po jej uciecze przyjęli zrzeczenie się suczki przez właścicieli. Tym samym ponownie TOZ stał się właścicielem psa. Obie strony wskazują, że najlepszym sposobem na schwytanie suczki jest strzał z Palmera, który służy do szybkiego usypiania zwierząt. Według Ewy Mrugowskiej, jest to jednak niewykonalne.

- Najprawdopodobniej jedyną możliwością jest użycie broni Palmera i leków weterynaryjnych, co wymagałoby wyłączenia na czas podejmowania działań całej długości ulicy Arkońskiej i węzła Łękno, jednocześnie uniemożliwiając ucieczkę suczki w stronę Wojska Polskiego i Papieża Pawła VI. Dla pogotowia interwencyjnego przy schronisku jest to niewykonalne - tłumaczy.

od 7 lat
Wideo

Wybory na Litwie - Miażdżące zwycięstwo obecnego prezydenta

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński