Beton PZPN skruszony. Prezes Pogoni o kulisach wyborów

Marcin Dworzyński marcin.dworzynski@mediaregionalne.pl
Były już prezes PZPN Grzegorz Lato (z lewej) w marcu zawitał do Szczecina na spotkanie z Jarosław Mroczkiem (w środku) i Grzegorzem Smolnym (z prawej). Dyskutowano wtedy o budowie nowego stadionu. Być może wśród włodarzy Pogoni Lato szukał poparcia
Były już prezes PZPN Grzegorz Lato (z lewej) w marcu zawitał do Szczecina na spotkanie z Jarosław Mroczkiem (w środku) i Grzegorzem Smolnym (z prawej). Dyskutowano wtedy o budowie nowego stadionu. Być może wśród włodarzy Pogoni Lato szukał poparcia Andrzej Szkocki
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Zgoda buduje, niezgoda rujnuje. Kluby były solidarne i skorzystały na podziałach w regionalnych związkach piłkarskich, dlatego nowym prezesem został Zbigniew Boniek, a chęć pomocy wyraża prezes Pogoni.

Kibice piłki nożnej w ostatnich dniach bardziej niż boiskowymi wynikami, interesowali się tym co wydarzy się w siedzibie Polskiego Związku Piłki Nożnej, gdzie miały miejsce wybory na prezesa związku.

"Za rok może dwa schodami na strych odejdą z ołowiu żołnierze" - śpiewa Urszula w piosence "Konik na biegunach".

Ten czas właśnie nadszedł. Odeszli nie żołnierze, a leniwcy i nie z ołowiu, a z betonu.

Prezesem został Zbigniew Boniek co zwiastuje (nie gwarantuje) poprawę sytuacji w polskiej piłce. W głosowaniu brali udział przedstawiciele naszego regionu.

- To był bardzo męczący dzień. Poprzedniego dnia długo siedzieliśmy i rozmawialiśmy na wiele tematów z wieloma ludźmi. Nasze oczekiwania zostały spełnione - mówi Jarosław Mroczek, prezes Pogoni Szczecin.

Chociaż sam moment głosowania trwa zaledwie kilka sekund, to biorący udział w siedzibie PZPN spędzili kilkanaście godzin.

- Zaczęliśmy o 10 i skończyliśmy koło 23. Na drugi dzień rano jeszcze podejmowaliśmy ostatnie decyzje w sprawie wniosków. Łącznie spędziliśmy tam ok. 15 godzin - mówi Janusz Żmurkiewicz, delegat Floty Świnoujście i jednocześnie prezydent tego miasta.

Na sali obrad, a także korytarzach dało się wyczuć wyjątkowe napięcie i zdenerwowanie, zwłaszcza u osób ubiegających się o stanowisko prezesa. O przełamaniu stereotypu wspomina prezes Pogoni.

- Wybory wyglądały zupełnie inaczej niż sugerowały i opisywały to media - mówi Mroczek. - To był pierwszy pozytywny sygnał. Te historie o spotkaniu tylko po to, by napić się alkoholu można włożyć między bajki. Odbyliśmy wiele merytorycznych rozmów. Nie ukrywam, że było wiele osób, z którymi ciężko nam się rozmawiało, ale byli też tacy, którzy dają nadzieję. Ci zostali wybrani.

Zapytaliśmy (nieco metaforycznie) Mroczka, czy w siedzibie faktycznie podłoga i ściana są wykonane z betonu.

- Oczywiście, że tak - odpowiada. - Takich ludzi było bardzo wielu.

Wybory były przełomowe nie tylko ze względu na fakt, kto je wygrał, ale także na to, że po raz pierwszy w historii przedstawiciele klubów postanowili wcześniej się spotkać, porozmawiać i następnie mówić jednym głosem.

- Musieliśmy dojść do porozumienia. Ekstraklasa i I liga dysponowała 50 głosami (ze 118 - dop. red.). Gdyby tamci (regionalne związki - dop. red) się skrzyknęli, to mogli nas przegłosować i nikt by nie wszedł do zarządu jak to zazwyczaj przy okazji wyborów miało miejsce - mówi Żmurkiewicz. - Dzięki temu, że trzymaliśmy się razem, a tam nastąpiły podziały, co było widać gołym okiem, skorzystały kluby.

Przedstawiciele klubów ekstraklasy zrozumiały, że bez silnego zaplecza I ligi nic nie osiągną. W poprzednim (skruszonym) zarządzie nie było ludzi związanych z klubami. Dzięki współpracy ekstraklasy z I ligą udało się ten stan zmienić i teraz kluby mają swoją reprezentację w zarządzie.

Jak organizacyjnie wyglądały wybory?

- Nie mam możliwości porównania, bo byłem tam debiutantem - mówi Żmurkiewicz. - Sam system głosowania dzięki urządzeniom, przebiegał ponoć wyjątkowo sprawnie. Było wiele głosowań, nie tylko na prezesa PZPN. Gdyby była dotychczasowa forma, czyli urna i wrzucanie karteczek, pewnie trwałoby to dwa dni - dodaje.

Ostatecznie 26 października przed godz. 18 stało się jasne, że to Boniek stanie za sterami związku. Co na tym zyskają kluby z naszego regionu?

Flota ma nadzieję na zniesienie lub zmniejszenie opłat za sędziów, licencje, rejestrowanie i wyrejestrowanie zawodnika, a to, zdaniem Wyspiarzy, nie są małe pieniądze.

- Dodatkowo jako samorządowcy liczymy, że PZPN zmieni absurdalne wymogi licencyjne dot. stadionu - mówi Żmurkiewicz. - Dotychczas PZPN zasłaniał się przepisami UEFA do których tak naprawdę nie było odniesienia.

Aktywnością zamierza wykazywać się Mroczek.

- PZPN to piłka amatorska, juniorska i reprezentacja. Interesów dla Pogoni nie załatwiałem. Wpisuję się w struktury nowych komisji, by pracować np. nad ustawą dot. bezpieczeństwa imprez masowych, która nadaje się do nowelizacji, bo w obecnym kształcie ciągle borykamy się z kłopotami. Będę działał w sprawie praw medialnych i promocji. Będziemy zabiegać o większe środki, bo w tej dziedzinie mam swoje doświadczenia - wyjawia Mroczek, który głośno mówi o tym, że to Pogoń jako pierwsza zachęcała by poprzeć kandydaturę Bońka.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie