Barki nadal stoją

Krystyna Pohl, 9 sierpnia 2004 r.
Po raz kolejny niski poziom wody sparaliżował żeglugę. Barki stoją i w Szczecinie i Wrocławiu. Ale nie tylko brak wody nie sprzyja barkarzom. Narzekają również na brak ładunków.

Barkarze ze Szczecina pływają wyłącznie na Zachód. Wożą węgiel do Berlina, ale zapotrzebowanie na te przewozy też jest niskie.

- Za to koszty mamy większe - narzeka Miłosz Ginter. - Ze względu na niski stan wody płyniemy przez Mescherin i więcej jest opłat kanałowych, ponadto drastycznie drożeje paliwo. Wszyscy liczymy na to, że jeszcze w tym miesiącu zaczną się przewozy zbóż, złomu i wyrobów ze stali.

Gdyby był normalny poziom wody w Odrze, to barki woziłyby rudę ze Świnoujścia na Śląsk. Tymczasem jest ona transportowana koleją. Z kolei w Opolu leżą stalowe konstrukcje, które mają być wysłane do firm na Zachodzie. Czekają na wyższą wodę.

- W niektórych miejscach Odra jest tak płytka, że można ją przejść pieszo - mówi Ginter.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie