Baniak: tu nie chodzi o grę!

Przemysław Sas, 9 października 2004 r.
- Nie będę w Pogoni kolejnym dyrektorem do spraw papieru toaletowego - stwierdza dobitnie Bogusław Baniak. - Nie, nie i jeszcze raz nie! Nie jestem workiem kartofli, który można sobie przerzucać z miejsca na miejsce.

Bogusław Baniak jest rozgoryczony decyzją władz Pogoni. Jego zdaniem, wcale nie chodziło o złą grę, ale o... pieniądze.
- Powiedzmy sobie otwarcie, że Malura poszedł na skargę do UEFA, gdzie domaga się od Pogoni 107 tysięcy euro - mówi Bogusław Baniak. - Czy to nie wyjaśnia, dlaczego muszę odejść? Panu Ptakowi potrzebny był człowiek z Czech, który namówi Malurę do powrotu.

Zdaniem byłego już szkoleniowca Pogoni, jest on kozłem ofiarnym całej sytuacji.

Na pytanie o stanowisko dyrektora sportowego w Pogoni Baniak tylko się denerwuje.

Jak przyznał, ma propozycje z trzech klubów.

Więcej w papierowym wydaniu "Głosu".

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie