Awantura o karabinek Grot. PiS: "Nie miało miejsca ani jedno zdarzenie zagrażające użytkownikom". SLD: "Najdroższy karabinek na świecie"

Tomasz Dereszyński
Tomasz Dereszyński
Awantura o karabinek Grot. PiS: "Nie miało miejsca ani jedno zdarzenie zagrażające użytkownikom". SLD: "Najdroższy karabinek na świecie" Adam Jankowski
Podczas obrad sejmowej komisji obrony doszło do sytuacji dość rzadkiej. Otóż przedstawiciele koalicji rządzącej chwalili posła opozycji za merytoryczne wystąpienie. Sprawa jest poważna, bo chodzi o bezpieczeństwo naszych żołnierzy korzystających z karabinka MSBS Grot.

Wiceminister obrony narodowej Wojciech Skurkiewicz, który bronił na sejmowej komisji obrony narodowej projektu karabinka Grot, odpowiadał na pytania skierowane do rządu po wątpliwościach pojawiających się w artykule opublikowanym na portalu onet.pl, a kwestionującym w swej treści sprawność karabinka polskiej produkcji MSBS Grot.

Jak zauważył, fabryka broni Łucznik podlega Ministerstwu Aktywów Państwowych nie Ministerstwu Obrony Narodowej. - Nie miało miejsca ani jedno zdarzenie zagrażające użytkownikom ani też nie zanotowano żadnego losowego wypadku z udziałem tego karabinka - zapewnił Skurkiewicz.

Przy okazji przedstawił początki projektu na karabinek Grot. - Historia Grota sięga 4 XII 2007 r., wtedy ruszył projekt finansowany z pieniędzy budżetowych dla sił zbrojnych RP realizowany przez WAT i fabrykę broni. Prezentacja dynamiczna miała miejsce 21 V 2010 r. W grudniu 2011 r. podpisano umowę na projekt wdrożenia do produkcji karabinka MSBS Grot - zaznaczył Skurkiewicz.

Jak dodał, publicznie po raz pierwszy zaprezentowano Grota 14 sierpnia 2012 r. Testy w 2013 r. wykonano przez fabrykę broni i WAT. Dalsze prace były prowadzone za pieniądze fabryki gdyż ówczesny MON nie chciał finansować.

W 2014 r. na targach w Kielcach Grot otrzymał wyróżnienie szefa MON. W 2015 r. - WAT i Łucznik - otrzymały nagrodę "Defender" za Grota - wręczał ją ówczesny wiceszef resortu, obecnie poseł Czesław Mroczek, członek komisji obrony narodowej, co zauważył wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz.

Przypomniał, że w 2017 r. trwały wstępne zaawansowane badania kwalifikowane broni oraz wyposażenia. 29 VI 2017 r. wytypowano cztery egzemplarze - dwa na badanie starzeniowe i dwa żywotnościowe. W ramach dalszych prac nad dokumentacją techniczną 28 VIII 2018 r. ukazało się opracowanie poznawcze.

Wojciech Skurkiewicz zapewnił, że Łucznik pracuje nad wersją A3 karabinka. Szef WOT gen. Wiesław Kukuła zapewnił, że trwają już prace projektowe nad wersjami A4 i A5.

- Chińczycy zdążyli zrobić podróbki naszego karabinka, a nasz ówczesny rząd (PO-PSL - przyp. red.) nie był w stanie wdrożyć projektu. Wiceminister Skurkiewicz skarcił też poprzedników oraz polityków opozycji za negowanie sprawności karabinka MSBS Grot.

- Ponad pięć milionów nabojów wystrzelono z Grota, nie licząc amunicji ślepej - poinformował gen. Wiesław Kukuła, szef WOT. Przedstawił też inne liczby związane z Grotem. Jak powiedział, zarzuty medialne wobec wadliwości Grota nie mają żadnego uzasadnienia w rzeczywistości.

Członek komisji obrony Andrzej Rozenek podał wyliczenia z których wynika, że jeden karabinek kosztował podatnika prawie 10 tys. zł. - To jest najdroższy karabinek na świecie, nie licząc broni robionej na zamówienie. Podał też koszty wymiany urządzeń, jego zdaniem, bardzo duże.

Na slajdach pokazał też, jak radzą sobie żołnierze WOT z wypadaniem regulatora gazowego. Otóż przygotowują metodą chałupniczą na drukarce 3D mocowania, które ratują ich broń.

- Czy ci żołnierze WOT, którzy ośmielili się zameldować o tej wadzie (o wypadającym regulatorze - przyp. red.)? - pytał poseł Rozenek.

- Miło się słuchało, ale my jako komisja, ministerstwo jako cywilne zwierzchnictwo nad armią oraz generałowie, musimy dbać o bezpieczeństwo polskiego żołnierza. Niestety broń z której wypada regulator nikogo nie razi. Chyba, że śmiechem - zakończył Andrzej Rozenek.

Głos zabrał też wywołany poseł Czesław Mroczek. - Proces wprowadzania broni dla WOT to ciąg bulwersujących zdarzeń. Nie zakończono orzeczenia o zakończeniu badań rozwojowych nad Grotem. Minister Antoni Macierewicz zmienił gestora i wyznaczył tworzące się Wojska Obrony Terytorialnej - zauważył Morczek.

Poseł Bartosz Kownacki z PiS do opozycji: Nie plujcie we własne gniazdo. Jesteśmy jedynym krajem, w którym publicznie się takie rzeczy robi? Przy okazji pochwalił posła SLD Andrzeja Rozenka za merytoryczne wystąpienie, inne niż polityczne Joanny Kluzik Rostkowskiej czy Czesława Mroczka.

- Państwo skoncentrowaliście się na artykule prasowym. Badania tam przeprowadzone, nijak się mają do właściwych badań przeprowadzonych przez polską armię - pytał posłów KO podczas posiedzenia.

Jego zdaniem niski procent awaryjności stał się powodem ataku na polski karabinek Grot.

Pytania zadał też poseł Maciej Lasek z KO. Zapytał o to, czy karabinek Grot został już sprzedany, czy dopiero zamierzamy przedstawić ofertę? - Poziom awaryjności wskazany przez generała Kukułę wyniósł ok. 2 proc.

- Mam pytanie, czy polska armia zwróci 43 tys. karabinków o których napisano w kolejnym artykule? - pytał retorycznie i sarkastycznie poseł PiS Bartosz Kownacki.

Głos, choć zdalnie, zabrał wymieniany wielokrotnie Antoni Macierewicz. Podziękował swoim współpracownikom za wdrożenie programu polskiego karabinka Grot. - Żaden żołnierz nie otrzymał karabinka bez badań kwalifikacyjnych. Wszystkie przeszły przez niezbędne badania kwalifikacyjne. Usterki nie przekraczały jednego procenta. Absolutna rzadkość w jakiejkolwiek armii.

Były szef MON wspomniał też inne swoje sukcesy z wprowadzeniem uzbrojenia do naszej armii. - Rzeczywiście były w polskiej armii i polityce prowadzone działania, by polskie świetne produkty nie były wprowadzone. Bardzo często chodziło o broń niemiecką które były konkurencją dla naszego.

Cały zgiełk zapoczątkował artykuł na łamach portalu Onet.pl, który opisał wady karabinka polskiej produkcji potocznie nazywanego Grotem, kupowanego od 2017 r. dla WOT, a od jakiegoś czasu także dla wojsk operacyjnych. Usterki Grota wymienione w artykule, to wypadający regulator gazowy, który żołnierze przyczepiają plastikową opaską, przegrzewanie się przy ciągłym ogniu, podatność na korozję i zacięcia po zapiaszczeniu, łamliwa kolba, pękający magazynek i jego gniazdo.

W odpowiedzi na zarzuty najszybciej zareagowali Terytorialsi, którzy w większości korzystają z MSBS Grot.

"Publikacja, która ukazała się na łamach portalu onet.pl bazuje niemal wyłącznie na anonimowych wypowiedziach osób i publikacji archiwalnych zdjęć egzemplarzy pochodzących z pierwszych partii produkcyjnych. Jedyną cytowaną w tekście osobą jest dziennikarz, a jego opracowanie, zwane w tekście „raportem”, nie jest żadnym oficjalnym dokumentem. Trudno zatem uznać za właściwe, aby na podstawie oceny publicysty dokonywać miarodajnej oceny produktu, który przeszedł kompleksowy proces certyfikacji przed przyjęciem broni do użytku. Jeśli ktokolwiek ma prawo wypowiadać się na temat doświadczeń z użytkowania karabinków GROT to na pewno nie są to osoby, które swoje opinie budują na podstawie pojedynczych obserwacji lub generałowie, którzy raczej nie mieli tego karabinka w rękach. Jedyną instytucją, która posiada wiedzę i doświadczenie wyniesione z ponad 3-letniej eksploatacji ponad 40 tys. karabinków GROT jest Dowództwo Wojsk Obrony Terytorialnej.

Dowództwo WOT jest gestorem karabinków MSBS GROT i zarządza procesem zbierania i wdrażania doświadczeń w zakresie ich eksploatacji. W latach 2017-2020 Fabryka Broni Łucznik dostarczyła do Sił Zbrojnych RP 43 700 sztuk karabinków GROT. Obecnie już 40 520 karabinków GROT jest na wyposażeniu żołnierzy Wojska Polskiego, pozostałe 3 180 egzemplarzy jest w systemie logistycznym sił zbrojnych w trakcie przekazywania do wojsk. Od stycznia 2021 r. do jednostek trafiają już najnowsze wersje karabinka – A2 (obecnie to 6 963 egzemplarze).

W wyniku dotychczasowej eksploatacji na przestrzeni trzech lat zgłoszenia reklamacyjne dotyczyły ok. 4 proc. karabinków, w tym w większości były to reklamacje dotyczące magazynków, czyli de facto nie dotyczyły konstrukcji samej broni" - napisano w oświadczeniu WOT.

Jak podano w oświadczeniu producenta kwestionowanej w artykule broni "w publikacji zawarto szereg nieprawdziwych twierdzeń dotyczących rzekomych nieprawidłowości w wytwarzaniu broni przez spółkę Fabryka Broni „Łucznik” - Radom sp. z o.o. W treści artykułu pojawiają się nadto wprowadzające w błąd insynuacje oraz zdarzenia, które w rzeczywistości nie miały miejsca. Karabinek MSBS Grot spełnia wymagania określone w specyfikacjach technicznych, jest to konstrukcja przebadana, sprawdzona, funkcjonalna i bezpieczna dla użytkownika. Ten produkt cieszy się dobrą opinią żołnierzy. Fabryka Broni „Łucznik” nie pozwoli na niszczenie dorobku rodzimych konstruktorów i wieloletniej pracy pracowników fabryki, będzie dochodzić swoich praw w sądzie".

Producent broni zapowiadał pozew za nieprawdziwe dane zawarte w artykule. I tak zrobił. Dokument trafił do sądu w Radomiu we wtorek, 2 lutego 2021 r. Fabryka Broni „Łucznik” zażądała od wydawcy portalu onet.pl czyli od Ringier Axel Springer zadośćuczynienia w wysokości 1 mln zł oraz przeprosin na stronie głównej popularnego portalu. Dotyczy on też autorów publikacji Edyty Żemły i Marcina Wyrwała.

MSBS Grot to modułowy karabinek automatyczny opracowany przez Fabrykę Broni „Łucznik” - Radom sp. z o.o. we współpracy z Wojskową Akademią Techniczną w ramach programu badawczo-rozwojowego „Modułowy System Broni Strzeleckiej kalibru 5,56 mm (MSBS-5,56)”. MSBS GROT jest karabinkiem o konstrukcji modułowej, opartej na wspólnej komorze zamkowej zarówno dla układu klasycznego, jak i bezkolbowego tzw. bullpup.

Grot został skonstruowany tak, by mógł współpracować zarówno z amunicją wysokiej jakości, jak i amunicją o niższej precyzji wykonania. Regulator gazowy, umożliwiający regulowanie ilości gazów prochowych służących zasilaniu automatyki karabinka został tak skonstruowany, aby umożliwiać niezawodne działanie w trudnych warunkach środowiskowych.

Wypadanie regulatora gazowego może być spowodowane następstwem przypadkowego lub niewłaściwego ustawienia regulatora w położeniu poza zakresem roboczym. Do tej pory w ramach reklamacji przypadki utraty regulatora gazowego dotyczyły 0,44% karabinków. Problem ten został rozwiązany poprzez zastosowanie zmian konstrukcyjnych wdrożonych w wersji A2 karabinka, tj. wydłużenie łoża z nakładką osłaniającą zespół przed przypadkowym przestawieniem. W przypadku wersji A1 wkrótce rozpocznie się montaż modyfikacji eliminującej potencjalne błędy użytkownika broni polegające na przypadkowym, niezgodnym ustawieniu regulatora.

Zgłoszenia reklamacyjne zespołu suwadła dotyczyły trzech przypadków w zakresie zespołu suwadła z wkładką oraz dwóch przypadków w zakresie wodzika, co przy ilości eksploatowanej obecnie broni (ponad 40 tys. karabinków) stanowi 0,0125%.

Co do reklamacji iglicy (0,19% w stosunku do ilości użytkowanych karabinków MSBS GROT w SZ RP) Fabryka Broni wprowadziła do wersji A2 nowy typ iglicy zapewniający zwiększoną wytrzymałość tego elementu w treningu bezstrzałowym „na sucho”, przeprowadzanym by m.in. zaznajomić użytkownika z mechanizmem spustowym oraz wypracować poprawne postawy strzeleckie. Trening bezstrzałowy sprawia, że iglica zużywa się 4 – 5 razy szybciej niż przy strzelaniu amunicją ostrą.

Przedszkola i żłobki zamknięte do 25 kwietnia?

Wideo

Materiał oryginalny: Awantura o karabinek Grot. PiS: "Nie miało miejsca ani jedno zdarzenie zagrażające użytkownikom". SLD: "Najdroższy karabinek na świecie" - Polska Times

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Jak za komuny. Atak na jedynie słuszną linię musi spotkać się z odporem i argumentacją o poniżaniu kraju. A może tak jakiś argument merytoryczny bo w statystyki jakimi posługuje sie pis to ja nie wierzę. Zawsze udowodnią, że białe nie jest białe. Wszytko spieprzą. Jak to leciało? "I nieprawdą jest , że dach przeciekał gdyż prawie nie padało."

Dodaj ogłoszenie