Amerykanin się obraził i w Kingu Szczecin już nie zagra. A miał być liderem

Jakub Lisowski
Jakub Lisowski
Jay Threatt w Kingu już nie zagra.
Jay Threatt w Kingu już nie zagra. Andrzej Szkocki/Polska Press
Udostępnij:
King Szczecin w play-offach będzie sobie musiał radzić bez Jay'a Threatta. Amerykański rozgrywający został odsunięty od zespołu.

Threatt dołączył do zespołu jesienią, w trakcie I rundy. King potrzebował wzmocnień, a wybór padł na zawodnika dobrze znanego z występów w Stali Ostrów i Spójni Stargard. - Szeryf. Będzie chciał rządzić na parkiecie - przestrzegali.

- Postaram się wkomponować go do drużyny, by nie pomniejszyć roli Kuby Schenka, ale dać dużo możliwości drużynie - mówił trener Arkadiusz Miłoszewski.

Transfer Threatta to dużo rozczarowanie. Zawodnik miał sporo problemów zdrowotnych, przechorował koronawirusa i dopiero w końcówce rundy zasadniczej zasygnalizował zwyżkę formy. Wydawało się, że będzie ważnym ogniwem w play-off.

Pierwszy mecz w Słupsku rozpoczął na ławce rezerwowych. I choć grał dużo - niewiele wnosił plusów.

- Niektórzy zawodnicy obrazili się na decyzje kadrowe - mówił Miłoszewski po pierwszym meczu. Nazwiskami nie rzucał, ale już w drugim spotkaniu drużyna radziła sobie bez Threatta. To samo w trzecim meczu. Zawodnik w połowie spotkania pojawił się na hali, drugą połowę oglądał z sympatykami Czarnych, ale chętnie pozował do zdjęć.

- Jay w pierwszym meczu pokazał, że jest niezadowolony z mojej decyzji o tym, że rozpocznie mecz na ławce rezerwowych. Zagrał, ale nie było widać odpowiedniej koncentracji. Staraliśmy się przed drugim meczem jakoś do niego dotrzeć, rozmawialiśmy, wydawało się, że pomoże drużynie, ale źle zareagował na informację, że znów będzie zmiennikiem. A skoro się obraził to nie mam już tego zawodnika w składzie. Nadal jest w klubie, ale jest poza zespołem - przyznał szkoleniowiec Kinga.

To kolejny Amerykanin, który nie pomoże Kingowi w najważniejszej części sezonu. Kilka tygodni temu klub zrezygnował ze Stacy Davisa - swojego najlepszego gracza. Powód? Zawodnik nie integrował się z drużyną, grał indywidualnie i zupełnie nie chciał słuchać sztabu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie