18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

reklama

Akcja odebrania zwierząt w Chojnie: psy zjadały się nawzajem [DRASTYCZNE ZDJĘCIA]

Anna Folkman
Anna Folkman
Zaktualizowano 
TOZ Szczecin/Stowarzyszenie Psijaciele/Fundacja Judyta
W poniedziałek na jedną z posiadłości w Chojnie wkroczyli działacze na rzecz zwierząt. Po wielu latach starań nareszcie się to udało. W domu pani Barbary było 26 żywych zwierząt, ale szczątki wskazują na to, że mogła być ich kiedyś nawet setka. Trzymała je zamknięte w domu, w warunkach, w których nie mógł funkcjonować ani człowiek ani czworonogi.

O problemie pani Barbary, która zamieszkiwała dom na uboczu w Chojnie mówiło się od wielu lat. Urząd gminy, policja, wszystkie możliwe instytucje od kilku lat próbowały zainterweniować u tej kobiety.

OSTRZEGAMY. Zdjęcia w galerii są drastyczne!

- To naprawdę nie jest takie proste i oczywiste. Prowadziliśmy tam wszelkie możliwe czynności od 2016 roku, od kiedy istnieje nasze Stowarzyszenie. Pani Barbara jest starszą samotną kobietą, prawdopodobnie chorą psychicznie, której rodzina mieszka bardzo daleko. Odmawiała ona wszelkiej możliwej pomocy instytucjom, które jej ją proponowały. Nigdy nie korzystała ze wsparcia ośrodka pomocy społecznej, nigdy nie wpuściła ich nawet do domu. Nam także nigdy nie udało się wejść na teren posesji - opowiada Barbara Bakalarczyk ze Stowarzyszenia "Psijaciele" z Chojny. - Wiedzieliśmy, że ma wiele zwierząt, ale nie wiedzieliśmy, co się z nimi dzieje. Niektóre biegały po podwórku a sama pani Barbara nie raz była widywana na zakupach. Nie wzbudzała żadnych podejrzeń. Kiedyś odebraliśmy jej 21 psów, bo widać było, że z taką ilością sobie nie radzi, przekazaliśmy je pod opiekę Fundacji dla Szczeniąt "Judyta". Niestety choroba pani Barbary musiała się pogłębiać a problemy przetrzymywanych przez nią zwierząt narastać.

ZOBACZ TEŻ:

Drastyczne fakty zaczęły docierać do wszystkich instytucji, kiedy obok domu pani Barbary wybudowali się sąsiedzi. Widzieli oni akty kanibalizmu wśród zwierząt, czuli fetor, który stał się nie do wytrzymania.

- Okazuje się, że w kulminacyjnym momencie kobieta miała na posesji ok. 100 zwierząt. Nikt o tym jednak nie wiedział, bo większość zwierząt była cały czas zamknięta w domu. Po podwórku biegało kilkanaście psów. Kiedy my tam przyjeżdżaliśmy, niezliczoną ilość razy, ze służbami, instytucjami, godzinami staliśmy pod bramą, nikogo nie było - dodaje Bakalarczyk. - Zauważyli to wszystko dopiero sąsiedzi. Zaczęliśmy zatem przygotowywać się do akcji. Zbieraliśmy dowody, wysyłaliśmy powiadomienia, wezwaliśmy Powiatowego Lekarza Weterynarii, mieliśmy filmy. Pojawiło się coraz więcej niepokojących sygnałów. Żadna służba nie była jednak w stanie na siłę zmusić kobietę do wizyty u lekarza, czy przyjęcia pomocy. Na posesję udało się wejść, bo zajęliśmy rozmową panią Barbarę. Przygotowaliśmy się dobrze.

Na miejscu były wszystkie możliwe służby, zorganizowano zaplecze dzięki pomocy Fundacji dla Szczeniąt "Judyta" czy Szczecińskiemu Towarzystwu Opieki nad Zwierzętami. Wszyscy szykowali się na przejęcie około 100 zwierząt.

ZOBACZ TEŻ:

- Kiedy kobieta zorientowała się, co się dzieje, zabarykadowała się w domu. Groziła samobójstwem, krzyczała. Bardzo długo trwało zanim udało się nakłonić ją do wejścia do karetki. Ogromną zasługę mają tutaj ratownicy, policjanci. Ta kobieta zagrażała nie tylko sąsiadom i zwierzętom, ale także samej sobie. Do dziś nie możemy otrząsnąć się z tego, co zobaczyliśmy w środku. W domu nie było ani pół metra miejsca, w którym mógłby egzystować człowiek. Wszystkie 23 psy trafiły pod opiekę Fundacji dla Szczeniąt "Judyta", trzema kotami zajęliśmy się my. Resztę kotów jeszcze będziemy musieli wyłapać. W najgorszym stanie jest psychika psów. Większość z nich nigdy nie opuściła tego domu. To z reguły psy dorosłe. Udało nam się znaleźć tylko jedno żywe szczenię, które miało widoczne rany na ciele. Wszystkie psy pochodzą z chowu wsobnego, ta pani wyprodukowała je z jednego miotu. Większość z tych psów ma wiele wad genetycznych. Wszystkie mają świerzb, grzybicę, pchły i ogromną ilość insektów. Można wymieniać długo...

Teraz priorytetem jest leczenie tych zwierząt i ich socjalizacja. Co będzie dalej, to się okaże.

- Działaliśmy w celu udzielenia pomocy tym zwierzętom, ale także tej kobiecie. Nie można zapominać o tym, że to chory człowiek. Mimo iż utrudniała działania przez tyle lat, to właśnie choroba sprawiła, że stan rzeczy był taki a nie inny. W tym wszystkim chodziło również o to aby pomoc tej kobiecie - podkreśla Barbara Bakalarczyk ze Stowarzyszenia "Psijaciele" z Chojny.

ZOBACZ TEŻ:

Sprawą zajmuje się prokuratura.

- Prokuratura Rejonowa w Gryfinie nadzoruje postępowanie w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa polegającego na znęcaniu się nad zwierzętami domowymi w Chojnie - informuje prokurator Joanna Biranowska-Sochalska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Szczecinie. - To są psy oraz koty, które miały znajdować się na jednej z posesji. To znęcanie miało polegać na utrzymywaniu zwierząt w niewłaściwych warunkach bytowania. Zwierzęta zostały zabezpieczone. Trwa gromadzenie materiału dowodowego. W sprawie zostanie powołany na pewno biegły odnośnie stwierdzenia stanu zdrowia zwierząt. Ze względu na stan zdrowia osoby, która posiadała te zwierzęta, nie było do tej pory możliwości przeprowadzenia czynności procesowych.

ZOBACZ TEŻ:

Przypominamy też sprawę ze Starego Czarnowa

Nielegalna hodowla. Zwierzęta przebywały w strasznych warunkach

ZOBACZ TEŻ:

Makabra w Starym Czarnowie. Rozmawiamy z właścicielką gospodarstwa

Zwierzęta z pseudohodowli ze Starego Czarnowa pod opieką lek...

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3