Agnieszka Skrzypulec leczy kontuzję ręki i zmienia osadę [ZDJĘCIA]

Jakub Lisowski
Jakub Lisowski
Agnieszka Skrzypulec
Agnieszka Skrzypulec Archiwum prywatne
Już nie walczymy z czasem jak rok temu, więc będzie spokojniej i będzie dobrze - mówi Agnieszka Skrzypulec. Wicemistrzyni olimpijska z Tokio z powodu kontuzji prawej ręki ma kilkumiesięczną przerwę w mocnych treningach.

Dopiero kilka dni temu Agnieszka Skrzypulec oficjalnie poinformowała o kontuzji. Tak naprawdę problemy rozpoczęły się rok przed igrzyskami w Tokio. Na rowerowej wycieczce żeglarka miała wypadek i problem z barkiem. Zaczęła się długa rehabilitacja, która zakończyła się sukcesem, bo zawodniczka SEJK Pogoni Szczecin razem z Jolantą Ogar-Hill (Toruń) zdobyły dla Polski srebro olimpijskie w Klasie 470.

- Wiosną organizm dzielnie znosił treningi, czuł, że jest na wojnie. Czasami dawał sygnały, że ma dość, ale nie można było odpuszczać - napisała na facebooku Skrzypulec.

Ale zaraz po powrocie z Japonii...

- To niesamowite i sama zadaję sobie pytania, co się zadziało, że ścięgno zerwałam zaraz po igrzyskach. Czy już było tak słabe, czy może mój umysł trzymał ciało w ryzach i dopiero jak zeszły emocje, to i ciało puściło. To niesamowite, że w okresie przygotowań udało się uniknąć takiej kontuzji, a po powrocie do kraju ciało powiedziało basta - mówi w rozmowie z „Głosem” wicemistrzyni olimpijska.

Powrót na wodę, do normalnych treningów w 2022 r.

- Czeka mnie kilkumiesięczna rehabilitacja. Sezon zimowy bez szaleństw, na spokojnie. Wiem, że już nie walczymy z czasem jak rok temu, więc będzie spokojniej i będzie dobrze - obiecuje.

Przed Agnieszką Skrzypulec jednak kolejne wyzwanie. Klasa 470 wypadła z programu olimpijskiego, a szczecinianka znów chce walczyć o medale w igrzyskach.

- Ustaliliśmy z Jolą, że zostajemy razem. Zmieniamy łódkę - na Klasę 49er FX. Podstawy, czyli rozumienie siebie na wodzie mamy, a teraz trzeba opanować technikę. Na początku pewnie czeka nas sporo wywrotek, ale mam nadzieję, że szybko opanujemy nową łódkę i będziemy czerpać wiele radości ze ścigania się i żeglowania. Łódka jest szybsza, więc to też będzie dla nas nowość - mówi szczecinianka.

Klasa 49er FX to również osada dwuosobowa, kobieca i co najważniejsze - ma być w olimpijskim programie w Paryżu (2024). W Tokio Polskę reprezentowały Aleksandra Melzacka i Kinga Łoboda (obie z Trójmiasta), które zajęły w klasyfikacji 15. miejsce.

- Dla nas to też nowa rola – będziemy gonić. Aleksandra i Kinga mają więcej doświadczenia, ale ja już nie mogę się doczekać tej rywalizacji, treningów. Czas zapomnieć, że z urzędu byłyśmy liderkami - uważa Agnieszka Skrzypulec.

Sztab współpracowników wicemistrzyń też ma pozostać bez większych zmian. Trenerem wciąż chce być Zdzisław Staniul.

- To jeszcze nie jest oficjalna decyzja, ale mogę powiedzieć, że trenerowi ciężko się z nami rozstać - dodaje z uśmiechem żeglarka SEJK Pogoni.

Jędrzejczyk wykreślona z rankingu UFC

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie