reklama

Afera wokół szefa NIK. Kontrola Mariana Banasia przez ABW. Oficerowie zdziwieni

Leszek Rudziński
Leszek Rudziński
Zaktualizowano 
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego musiała dogłębnie sprawdzać życie Mariana Banasia już pod koniec 2015 r.
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego musiała dogłębnie sprawdzać życie Mariana Banasia już pod koniec 2015 r. fot marek szawdyn/polska press
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego musiała dogłębnie sprawdzać życie Mariana Banasia już pod koniec 2015 r. - pisze „Rzeczpospolita”. Zdaniem rozmówców dziennika „nie ma możliwości, żeby ABW, rzetelnie sprawdzając Banasia, nie natrafiła na jego znajomość z człowiekiem ze środowiska przestępczego”.

Jak zaznacza dziennik szef Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś posiada dostęp do tajemnic najwyższej kategorii, również do tych tajnych i ścisłych.

Jednak aby otrzymać certyfikat poświadczenia bezpieczeństwa, Banaś poddać musiał się szczegółowej weryfikacji służb i wypełnić liczącą kilkadziesiąt stron ankietę.

Wysoki urzędnik, który przeszedł tę procedurę, w rozmowie z gazetą podkreśla, że w owej ankiecie są pytania o wszystko – poczynając od tego, czy osoba: pije alkohol, bierze narkotyki, miała romans, czym zajmują się członkowie jej rodziny, aż po pytania o to, czy utrzymuje kontakty z osobami ze środowisk przestępczych. Trzeba wskazać cały majątek, nawet zbywany w ostatnim czasie.

Później ABW to wszystko sprawdza, także poprzez wywiad środowiskowy i badanie relacji rodzinnych i przyjacielskich.

– Nie ma możliwości, żeby Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, rzetelnie sprawdzając Banasia, nie natrafiła na jego znajomość z człowiekiem ze środowiska przestępczego – mówi dziennikowi oficer służb, zdumiony, że ABW mogła tego nie wychwycić i nie ostrzec Banasia.

Z kolei inny oficer dodaje, że „kontakty z przestępcą dyskwalifikują”. - Taka osoba nie dostałaby się nawet na szeregowego funkcjonariusza służb, odpadłaby, gdyby zbadano ją na wariografie. Tam jedno z pierwszych pytań dotyczy tego, czy utrzymuje znajomości z osobami ze środowisk przestępczych – tłumaczy.

Pensjonat z pokojami na godziny

Opisana przez „Superwizjer” sprawa dotyczy kamienicy Banasia, którą najemca miał przekształcić w pensjonat z pokojami na godziny. Kamienica miała zostać sprzedana w 2016 r., ale ostatecznie do transakcji nie doszło. Dziennikarz TVN24 ujawnił, że niedoszłym nabywcą nieruchomości jest 30-letni, związany z przestępczym półświatkiem, Dawid O., który jednocześnie prowadził pensjonat w kamienicy ministra.

Banaś: Kamienicę sprzedałem miesiąc temu

Szef NIK odniósł się do sprawy we wtorek na antenie Polskiego Radia. Zapewnił, że miesiąc temu sprzedał kamienicę, a od dawna się nią nie zajmował, bo była wynajęta. - Właścicielem kamienicy przestałem być miesiąc temu, starałem się ją sprzedać wcześniej, najpierw ją wynająłem. Młody człowiek prowadził tam działalność, nie dostał kredytu, musiałem podjąć inne kroki, miesiąc temu sprzedałem tę kamienicę – mówił. - Znikąd nie miałem żadnej informacji, żeby ktokolwiek narzekał, że cokolwiek złego się działo w tej kamienicy – zapewniał. Podkreślił, że takiej informacji nie otrzymał także od służb specjalnych.

Banaś dodał, że reportaż TVN to „zmanipulowane fakty”. - Jest to ewidentna manipulacja. Prowokacja, by w okresie wyborczym uderzyć we mnie i w rząd, w którym miałem zaszczyt pełnić ważną funkcję – mówił.

Skomentował również swoją rozmowę telefoniczną z najemcą, który miał należeć do przestępczego półświatka. - Jako właściciel przekazałem telefon najemcy. Jednak dałem numer synowi tego pana, to on był najemcą. Widocznie przekazał numer swojemu ojcu, ja tego pana nie znam. Byłem zajęty, nie rozmawiałem długo, nie mam z tymi ludźmi nic wspólnego. To nie ja tą działalność prowadziłem – zapewniał szef NIK.

Oświadczenia majątkowe pod lupą CBA

Banaś odniósł się również do kontrowersji w sprawie swoich oświadczeń majątkowych, które obecnie bada Centralne Biuro Antykorupcyjne.

Biuro dostało sygnał, że Banaś nie opublikował oświadczenia za rok 2017 (ostatnie dostępne na stronach Biuletynu Informacji Publicznej pochodziło z 2016 r.). Co więcej inne złożone oświadczenia majątkowe ówczesnego wiceministra finansów były nieprecyzyjnie wypełniane. Sprawa dotyczyła m.in. wielkości działek umieszczonych w oświadczeniu, które najpierw miały powierzchnię 370 m i 380 m, a następnie (w marcu 2017 roku) już 3600 m. Wątpliwości celników budziła także sprawa kamienicy w Krakowie

Szef NIK zaznaczył, że kontrola została podjęta na jego wniosek, a on sam wypełniał rozliczania, gdy „był bardzo zajęty prowadzeniem skutecznej walki z całymi środowiskami mafijnymi” i organizacją Krajowej Administracji Skarbowej. - To była z mojej strony nierzetelność pewnego rodzaju, że pomyliłem się z powierzchniami działki – stwierdził.

Kredyt pominięty w oświadczeniu majątkowym

Jak ujawnił „Superwizjer”, do hipoteki krakowskiej kamienicy wpisano zabezpieczenie kredytu w wysokości 2,6 mln zł, udzielonego przez Bank Ochrony Środowiska kontrolowany przez Skarb Państwa. W 2017 r. kredyt otrzymała firma Jakuba Banasia, syna prezesa NIK. Marian Banaś owego kredytu nie uwzględnił jednak, wymieniając kamienicę w swoim oświadczeniu majątkowym.

Spółka jego syna nie ma natomiast obecnie siedziby, a jej pracownica twierdziła, że trwa przeprowadzka z Krakowa do Warszawy.

Na antenie Polskiego Radia Marian Banaś przekonywał, że nie musiał jej wpisywać do oświadczeń majątkowych, bo nie była wymagalna. Jako ojciec chciał pomóc synowi, więc zgodził się zabezpieczyć jego kredyt swoją nieruchomością.

Banaś idzie na urlop

W poniedziałek wieczór szef NIK zapowiedział na antenie TVP Info, że do czasu zakończenia kontroli CBA dot. jego oświadczenia majątkowego zawieszę swoją działalność. - Wystąpię do pani marszałek o urlop bezpłatny – mówił.

POLECAMY W SERWISIE POLSKATIMES.PL:

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Materiał oryginalny: Afera wokół szefa NIK. Kontrola Mariana Banasia przez ABW. Oficerowie zdziwieni - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

C
Cayt London

Zdziwieni bo nie byl ichvucholem albo Fonda sb albo wsi tylko uczciwym czlowiekiem ktory scignal zlodziei z wsi I sb I dlatego tvn/wsi Krecik na niego bat

p
prosty człowiek

Sprzedał kamienicę miesiąc temu, a w akcie notarialnym w dalszym ciągu widnieje jako jej właściciel ! No ale my, Polacy, jesteśmy dla niego i dla PIS-u - idiotami.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3