Adam Hrycaniuk: Potrzebowaliśmy kilku łokci, by głowy wróciły

Jakub LisowskiZaktualizowano 
Radość Polaków po wygranej z Rosją.
Radość Polaków po wygranej z Rosją. Andrzej Romański/pzkosz.pl
Koszykówka. Polska pokonała Rosję 79:74 i awansowała do ćwierćfinału mistrzostw świata w Chinach. Ważne punkty zdobył w końcówce Adam Hrycaniuk, wychowanek Spójni Stargard.

Hrycaniuk to taki mocny akcent Pomorza Zachodniego na mundialu. Wychowanek Spójni w stargardzkim klubie debiutował w seniorskiej koszykówce, ale szybko wyjechał i karierę rozwijał w elicie. Od lat jest środkowym Stelmetu Zielona Góra, zdobywa medale MP. Od lat jest też ważnym ogniwem kadry narodowej. Także w Chinach jest pierwszą opcją wśród wysokich.

Polacy świetnie przeszli przez pierwszą rundę (3:0), a w piątek rozpoczęli walkę o ćwierćfinał. Wiedzieli, że muszą pokonać Rosję lub Argentynę (mecz w niedzielę). Wykorzystali pierwszą okazję.

Spotkanie z Rosjanami do przerwy było nerwowe dla kibiców. Polacy grali za miękko w defensywie, nieskutecznie w ataku. Dobrze, że rywal nie potrafił za bardzo odskoczyć.

- Daliśmy się ponieść marzeniom. Potrzebowaliśmy otrzymać kilka łokci, by głowy wróciły. Pomogła też rozmowa z trenerem w przerwie, że możemy grać lepiej i skuteczniej w obronie i ataku - mówił po meczu Adam Hrycaniuk w rozmowie z TVP Sport. - Selekcjoner Mike Taylor potrafi nas zmotywować. Krótko mówił: „Albo teraz, albo nigdy. Nie patrzmy się, że ktoś nam pomoże, tylko sami mamy ten awans wywalczyć”. I tak było.

Po zmianie stron Polacy się przebudzili, szybko odrobili straty, wyszli na prowadzenie i do ostatniej akcji walczyli z przeciwnikami. Mogło skończyć się różnie, ale charakter biało-czerwonych był górą.

- I połowa była zła w naszym wykonaniu, ale nie straciliśmy za dużo. Wiedzieliśmy, że ta bestia w nas jeszcze drzemie. Udało się przebudzić serducho i wygrać ten mecz - mówił Hrycaniuk. - Wiedzieliśmy, że jak zaczniemy trafiać i poprzemy to lepszą obroną, to wygramy. To nic nowego dla koszykarzy. Walczyliśmy do końca i warto było, bo to historyczny wynik.

W niedzielę mecz z Argentyną (godz. 14 polskiego czasu), a później ćwierćfinał.

- Jedziemy dalej. Wszystko przed nami i trochę tu możemy jeszcze zrobić - dodał środkowy polskiej reprezentacji, który z Rosjanami zdobył osiem punktów.

polecane: FLESZ: Decydujące mecze kadry w eliminacjach Euro 2020

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3