765 kilometrów na rowerze

Sławomir Ryfczyński
Najszybsi świnoujścianie Robert Peterczuk (pierwszy z prawej) i Grzegorz Kwiecień (drugi z prawej) do pokonania 255 km wokół Zalewu Szczecińskiego potrzebowali 7 godzin i 23 minuty.
Najszybsi świnoujścianie Robert Peterczuk (pierwszy z prawej) i Grzegorz Kwiecień (drugi z prawej) do pokonania 255 km wokół Zalewu Szczecińskiego potrzebowali 7 godzin i 23 minuty. Sławomir Ryfczyński
Tylko 7 godzin i 4 minut potrzebowali Jan Małek z Maszewa i Paweł Zugaj z Nowogardu, żeby przejechać na rowerze 255 km. Taki był podstawowy dystans IV Ultramaratonu Rowerowego Dookoła Zalewu Szczecińskiego. Najdłuższy - 765 km. - najszybciej pokonał Marcin Jagmin z Lubska.

Na starcie stanęło 149 rowerzystów z całej Polski oraz Niemiec.

- Przyjechałem aż z Bielska Białej. Do Świnoujścia miałem tyle, co najdłuższy odcinek rajdu - śmiał się Andrzej Kubila.

Złamany obojczyk, spotkanie z sarną

Wszyscy wystartowali w sobotę rano. Trasa wiodła ze Świnoujścia poprzez Wolin, Stepnicę, Goleniów, Szczecin, Lubiszyn, Pasewalk, Anklam, Usedom i z powrotem do Świnoujścia. Pierwsze okrążenie (255 km) pokonało aż 146 zawodników. Jako drudzy, na metę dojechali świnoujścianie Robert Peterczuk i Grzegorz Kwiecień z czasem 2 godz. i 23 minut.

- Trzy osoby zrezygnowały w trakcie jazdy - powiedział Marek Niewiarowski, główny sędzia rajdu. - Aura nam niestety nie dopisała. Było mokro, toteż i sporo upadków zawodników. Wielu złapało też "gumy". Jeden rowerzysta zakończył rajd ze złamanym obojczykiem, inny miał "bliskie spotkanie" z sarną. Na szczęście, oprócz tego obojczyka, wszystkie zdarzenia skończyły się na drobnych stłuczeniach.

Najgorzej było nocą

Na drugą pętlę (zaraz po przejechaniu pierwszej) zdecydowało się 32 rowerzystów. Wszyscy ukończyli ten etap. Najszybciej, w 19 godz. i 20 minut - 510 km. pokonali Aleksander Czapnik z Gdyni i Grzegorz Grabiec z Wrocławia, drugi Jerzy Tracz ze Śląska, a trzeci był Szymon Giemza ze Szczecina (20 godz. 15 minut).

- Najgorsza w cały rajdzie była odległość od startu do mety - żartował Jan Szymkiewicz z Choszczna. W swojej kategorii wiekowej powyżej 50 lat zajął pierwsze miejsce. - A mówiąc poważnie, to najtrudniejsza była jazda nocą i ta niepewność, gdy wokół ciebie ciemność, a jedyne co widać to światełko roweru kolegi przed tobą.

- I jeszcze brak pasów na jezdniach po polskiej stronie. To szczególnie ważne w nocy - dodał Bogusław Jagmin z Lubska, który w rajdzie brał udział razem z synem: - Razem przejechaliśmy dwa kółka wokół zalewu. Potem ja już zrezygnowałem, a mój syn Marcin zdecydował się jeszcze na trzecie.

Dwunastu śmiałków

Na trzecie okrążenie (czyli w sumie 765 km.) zdecydowało się w sumie dwunastu zawodników. Jako pierwszy, z czasem 29 godz. i 30 minut, na mecie zameldował się Marcin Jagmin z Lubska.
Hanka Lachowska

***

Organizatorami rajdu byli Młodzieżowy Dom Kultury, przodownik turystyki rowerowej i pomysłodawca Wiesław Rusak, Komenda Hufca ZHP w Świnoujściu oraz świnoujscy pasjonaci turystyki rowerowej Mirella i Jacek Winiarscy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie