75. rocznica wybuchu II wojny światowej. Skromne uroczystości w Szczecinie [wideo, zdjęcia]

mdr

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
1 września 2014 r., godz. 12, Cmentarz Centralny w Szczecinie, skromne uroczystości wybuchu wojny. Kilkunastu kombatantów, kompanie honorowe wojska i policji oraz tylko jeden parlamentarzysta, Arkadiusz Litwiński z PO. Kombatantów i zaproszonych gości powitał dowódca 12 Dywizji Zmechanizowanej generał Marek Tomaszycki.

75. rocznica wybuchu II wojny światowej. Uroczystości w Szczecinie

- Dawniej mimo, że też pierwszego września rozpoczynała się szkoła, młodzież pojawiała się tłumnie, a teraz, jak widać... - mówi ze smutkiem Janina Kim, powstanie warszawski.

- Nie ma młodych ludzi, bo zanika pamięć historyczna i nikt już o nią nie dba, jak dawniej - konstatuje Zbigniew Moskal, powstanie warszawski i więzień Urzędu Bezpieczeństwa.

Na uroczystości nie pojawili się też prezydent Piotr Krzystek (mimo, że był zapowiadany) i marszałek, Olgierd Geblewicz, którzy przysłali zastępców, wieprezydenta Mariusza Kondziołkę i wicemarszałka Wojciecha Drożdża. Ten drugi przypomniał, że 1 września "stanowi szczególną okazję do oddania hołdu polskim żołnierzom walczącym w II wojnie światowej na wszystkich frontach i tym, którzy oddali życie w walkach o wolność ojczyzny." Nawiązał też do walk na Ukrainie:

- To niedopuszczalne, aby w XXI w., w krajach chrześcijańskich, krajach o wysokiej kulturze cywilizacyjnej, problemy spory rozwiązywać na kanwie zbrojnej. To jest wysokie wypaczenie naszej kultury cywilizacyjnej.

Zabrał też głos biskup senior, Błażej Kruszyłowicz, który przypomniał sylwetkę swojego ojca, który brał udział w obronie Polski w wojnie polsko -bolszewickiej, a po drugiej wojnie światowej walczył w szeregach Żołnierzy Wyklętych. Wspomniał też o ułomności natury ludzkiej:

- Jeśli wojna jest daleko, jesteśmy obojętni, jeśli zbliża się do nas, zaczynamy być wrażliwi - i przestrzegł - a niestety zaczyna przybliżać się do naszych granic.

Przypomniał też odwieczną prawdę:

- Wojna wynika z podeptania prawa, jest wrogiem sprawiedliwości i miłości.

Jeden z nielicznych już kombatantów, Władysław Krzempek, we wrześniu 1939 r. walczył w Armii Kraków, w oddziale, który podczas walk wkroczyły na tereny Niemiec.
- W pierwszym uderzeniu weszliśmy w głąb Niemiec na jakieś 4 - 6 kilometrów. Spotkaliśmy wówczas wielu Polaków, którzy witali nas kwiatami - wspomina.

W nawiązaniu do rocznicy wybuchu wojny już 4 września i przez cztery kolejne dni Teatr Polski pokaże przedpremierowe przedstawienia sztuki opowiadającej o historii Romea i Julii, ale w realiach roku 1939.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wścibski

nie jest już dowódca 12 SDZ, obecnie to generał dywizji Marek Mecherzyński.