100 procent za plombę

Dorota Kozicka, 26 stycznia 2005 r.
U stomatologa nie można już dopłacać do "lepszych" plomb, niż te z ubezpieczenia. Jeśli pacjent zażyczy sobie np. światłoutwardzalne wypełnienie, będzie musiał zapłacić sto procent.

Do tej pory odwiedzając gabinet dentystyczny, który miał podpisany kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia, ubytki w jedynkach, dwójkach i trójkach mogliśmy leczyć plombami chemoutwardzalnymi w ramach ubezpieczenia. A więc za darmo.

Zęby od czwórki mogły być wypełniane tylko mniej estetycznymi plombami z amalgamatu srebra.

- Nigdy nie godziłam się na "gorsze", szybko czerniejące plomby - mówi Edyta Wojciszek ze Szczecina. - Wolałam dopłacić 40 zł do "lepszej", światłoutwardzalnej. Teraz mam płacić 100 procent. To po co mi ubezpieczenie?

Od początku 2005 roku nie ma możliwości, by Narodowy Fundusz Zdrowia zawierał umowy o udzielaniu świadczeń np. stomatologicznych, które będą zakładać częściowe finansowanie przez pacjenta. Zabraniają tego przepisy ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.

Zakaz pobierania dopłat zbulwersował nie tylko szczecińskich pacjentów, ale i stomatologów.

Więcej w papierowym wydaniu "Głosu".

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie